Advertisement
Menu
/ as.com

Vinícius chciał oddać karnego Valverde, ale ten nie chciał strzelać [VIDEO]

Brazylijczyk uderzył fatalnie.

Foto: Vinícius chciał oddać karnego Valverde, ale ten nie chciał strzelać [VIDEO]
Vinícius Júnior. (fot. Getty Images)

Vinícius nie wykorzystał rzutu karnego, ale jeszcze wcześniej, wbrew temu, co mogło się wydawać na stadionie Realu Madryt, zaproponował piłkę i możliwość wykonania jedenastki Valverde, który był rozpędzony, w znakomitym nastroju i miał już na koncie trzy gole. To była szansa, by postawić kropkę nad i przy występie, który już przeszedł do historii Ligi Mistrzów dzięki tym trzem trafieniom urugwajskiego pomocnika, opisuje dziennik AS.

Urugwajczyk odrzucił jednak tę propozycję. Jak sam kiedyś przyznał, nie przepada za rzutami karnymi i nie chciał ustawić piłki na jedenastym metrze także wczoraj. Uważał, że to moment dla kogoś innego, w tym przypadku dla jego przyjaciela i kolegi z drużyny. Taka decyzja zapadła z inicjatywy dwóch pierwszych kapitanów, którzy byli wtedy na boisku. W tym samym czasie Trent wcielił się w rolę strażnika i ochroniarza Brazylijczyka, żeby nikt mu nie przeszkadzał. Resztę już znamy. Krótkie kroki, naskok, strzał, obrona i gest przeprosin.

Vinícius Júnior mógł definitywnie zamknąć ten dwumecz dzięki rzutowi karnemu, który Real Madryt otrzymał w drugiej połowie, ale na drodze jego strzału stanął Donnarumma, który czekał do ostatniej chwili, zanim rzucił się w jeden z boków. Cios, kubeł zimnej wody i krótka chwila wyciszenia na Bernabéu, które było w euforii.

Reakcja Brazylijczyka sprawiła jednak, że gwizdy szybko zamieniły się w kolejne słowa wsparcia z trybun. Wszystko przez jego gest przeprosin po niewykorzystanym karnym, coś zupełnie nietypowego. Vinícius uniósł ręce w stronę dachu Bernabéu, po czym dalej biegał i stwarzał zagrożenie. Ten gest, podobnie jak wcześniejsze oddanie piłki Valverde, jest wyraźnym sygnałem pełnego pojednania z Bernabéu i kibicami Realu. Gwizdy są już przeszłością. Fani Królewskich znów skandowali jego imię, a wszystko za sprawą dwóch gestów: przeprosin i chęci oddania rzutu karnego koledze z drużyny, podsumowuje AS.

Zaraz po meczu o sytuację z karnym zapytano też Fede, który odpowiedział: „Tak, tak, zapytał mnie, ale myślę, że on jest dla nas bardzo ważnym zawodnikiem, jest legendą w klubie, jest wielkim przyjacielem... I cóż, powiedziałem mu, żeby to on strzelał i wielu moich kolegów z drużyny też powiedziało to samo. To są rzeczy, które mogą się zdarzyć, to część futbolu. To prawda, że zostaje nam taki mały niedosyt po dzisiejszym wieczorze, bo może gdyby to trafił, byłaby to niesamowita noc dla wszystkich. Zostaje nam taki mały cierń, ale cóż, jak mówię, to część futbolu i takie rzeczy mogą się zdarzyć. Można strzelić, można też spudłować. Najważniejsze jest to, że po tym karnym on zareagował z charakterem, dalej biegał, dalej próbował, a ludzie go wspierali. I to właśnie tworzy tę jedność między zawodnikami a kibicami, która da nam jeszcze wiele radości”.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!