Advertisement
Menu
/ x.com

Atlético broni Simeone: „Zastanawiające, ile czasu niektórzy poświęcają na analizowanie czyjejś reakcji…”

Madrycki klub zamieścił dzisiaj wpis w mediach społecznościowych.

Foto: Atlético broni Simeone: „Zastanawiające, ile czasu niektórzy poświęcają na analizowanie czyjejś reakcji…”
Fot. Getty Images

„Zastanawiające, ile czasu niektórzy poświęcają na analizowanie czyjejś reakcji… a jak mało na wyjaśnienie prowokacji, która ją wywołała. Bo to 𝑚𝑜𝑑𝑢𝑠 𝑜𝑝𝑒𝑟𝑎𝑛𝑑𝑖 – to akurat prawdziwy klasyk”, czytamy w mediach społecznościowych Atlético Madryt.

Ten wpis to w praktyce obrona Diego Simeone po burzy, jaka rozpętała się po półfinale Superpucharu Hiszpanii, zakończonym awansem Realu Madryt do finału. Los Rojiblancos sugerują, że opinia publiczna i media wolą rozkładać na czynniki pierwsze reakcję trenera, zamiast opisać to, co ich zdaniem było punktem zapalnym – prowokacje Viníciusa.

W trakcie spotkania kamery wychwyciły różne zaczepki przy ławkach. Według opisu wydarzeń w dzienniku MARCA, gdy rezerwowi i członkowie sztabu Atlético domagali się rzutu karnego po zagraniu ręką, Vinícius miał ironicznie zwrócić się w ich stronę: „Tak, tak, zaraz wam gwizdną karnego”. Simeone, stojący w strefie technicznej, poprosił Brazylijczyka, żeby skupił uwagę na grze, ale Vinícius dorzucił jeszcze jedno: „Spokojnie, zaraz podyktują ci karnego”.

Właśnie wtedy Simeone odpowiedział słowami, które obiegły media społecznościowe: „Florentino cię wyrzuci, zapamiętaj, co mówię”. Później, jeszcze przed przerwą, trener Atlético miał też wytłumaczyć Daniemu Carvajalowi, skąd wzięło się całe zamieszanie, wskazując na zachowanie Viníciusa przy linii bocznej.

Po meczu Argentyńczyk nie chciał rozwijać tematu – na konferencji prasowej usłyszał pytanie o cytowane zdanie i skwitował je krótko: „Nie pamiętam, mam kiepską pamięć”. Z kolei Xabi Alonso ocenił, że takie słowa nie mieszczą się w granicach sportowego zachowania i że szacunek do rywala powinien obowiązywać niezależnie od temperatury meczu. Oliwy do ognia dolał jeszcze sam Vinícius, który skomentował nagranie całej sytuacji słowami: „Przegrałeś kolejną rywalizację pucharową”.

Trudno też nie zauważyć, że Atlético lubi budować przekaz w mediach społecznościowych, gdy napięcie rośnie – już wcześniej publikowali uszczypliwe komentarze uderzające w Los Blancos, zwłaszcza wokół tematów sędziowskich i rzekomej presji. Dlatego dzisiejszy wpis układa się w znany schemat: zamiast przepraszać za słowa Simeone, Los Rojiblancos przerzucają ciężar dyskusji na „prowokację” i przypominają, że – ich zdaniem – to właśnie taki 𝑚𝑜𝑑𝑢𝑠 𝑜𝑝𝑒𝑟𝑎𝑛𝑑𝑖 wraca jak klasyk.

 

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!