Advertisement
Menu
/ marca.com

Tebas: Vinícius i Simeone? To tylko anegdota, co weekend zdarza się mnóstwo takich historii

Javier Tebas spotkał się z dziennikarzami w Dżuddzie i odpowiedział na kilka pytań.

Foto: Tebas: Vinícius i Simeone? To tylko anegdota, co weekend zdarza się mnóstwo takich historii
Javier Tebas. (fot. Getty Images)

– Mniejsza krytyka Superpucharu? Proszę spojrzeć – jeśli sięgnie Pan do archiwum, to ja nie krytykowałem tego, że Superpuchar wyjechał z Hiszpanii. Wydawało mi się, że to dobry pomysł, choć w tamtym czasie mówiłem, że być może to nie był najbardziej odpowiedni kraj. Natomiast teraz, po wielu latach obserwowania i odwiedzania Arabii Saudyjskiej z różnych powodów i widząc, z jakim impetem do tego podchodzą, uważam, że to bardzo odpowiednie miejsce, by to organizować.

– Klasyk w finale? La Liga oczywiście jest zadowolona, o ile do finału docierają ci, którzy wcześniej wygrali swoje mecze, a są to Real Madryt i Barça, więc czemu nie. To jedno z najlepszych spotkań, jakie można zobaczyć na świecie, w oficjalnych rozgrywkach, a do tego jest to hiszpański futbol. To hiszpańskie kluby, które budują rangę Superpucharu, naszej ligi i naszych rozgrywek. Tu nie ma żadnej sprzeczności, między rozgrywkami jest mnóstwo synergii. Był okres, gdy próbowano to sobie przeciwstawiać, a to nie jest sprzeczne, wręcz przeciwnie, jesteśmy zadowoleni.

– Spięcie Viníciusa z Simeone? Proszę zapytać Simeone. Myślę, że rozmawialiśmy o tym wiele razy, piłkarze i trenerzy wchodzą na bardzo wysokie obroty w trakcie meczów, a tym bardziej w spotkaniu z takim poziomem napięcia jak wczoraj. W takich meczach dzieje się dużo różnych rzeczy. Trzeba rozumieć, że to po prostu sytuacje boiskowe i nic więcej. Jak mówi Simeone, to zostaje na murawie i nie wychodzi poza bycie anegdotą. Co weekend zdarza się mnóstwo takich historii.

– Mecz La Ligi poza Hiszpanią? Tak, ale nie Klasyk. To w lidze jest niemożliwe. Tak, my będziemy dalej nad tym pracować, zresztą jesteśmy coraz bliżej i w końcu to zrobimy. Chcę tylko powiedzieć, że nie czuję zazdrości wobec tego, czego tu doświadczamy, to raczej powód do dumy, że są rozgrywki, które potrafią konkurować, a widać to po stadionach. Mam wielki szacunek dla wielu kibiców, których hiszpański futbol ma poza naszymi granicami, oni też są kibicami, oni też cierpią razem ze swoimi drużynami, cieszą się z ich zwycięstw. I raz w roku mecz ligowy byłby ważnym wyrazem szacunku wobec nich.

– Czy Barça będzie mogła sprowadzać piłkarzy? Nie wiem, jak wygląda Finansowe Fair Play Barcelony, więc nie mogę tego powiedzieć, bo nie zajmuję się na co dzień tymi kwestiami. To temat… w La Lidze pracuje ponad osiemset osób, mamy wiele biur na świecie. Wczoraj byłem w Rijadzie, pracowałem, nie dotarłem na mecz i nie wiem, jak to wygląda, nawet o to nie pytałem. Z Laportą rozmawiam telefonicznie, miałem okazję przywitać go tutaj, w Dżuddzie, ale nie wchodziliśmy głębiej w żadne tematy.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!