– Mniejsza krytyka Superpucharu? Proszę spojrzeć – jeśli sięgnie Pan do archiwum, to ja nie krytykowałem tego, że Superpuchar wyjechał z Hiszpanii. Wydawało mi się, że to dobry pomysł, choć w tamtym czasie mówiłem, że być może to nie był najbardziej odpowiedni kraj. Natomiast teraz, po wielu latach obserwowania i odwiedzania Arabii Saudyjskiej z różnych powodów i widząc, z jakim impetem do tego podchodzą, uważam, że to bardzo odpowiednie miejsce, by to organizować.
– Klasyk w finale? La Liga oczywiście jest zadowolona, o ile do finału docierają ci, którzy wcześniej wygrali swoje mecze, a są to Real Madryt i Barça, więc czemu nie. To jedno z najlepszych spotkań, jakie można zobaczyć na świecie, w oficjalnych rozgrywkach, a do tego jest to hiszpański futbol. To hiszpańskie kluby, które budują rangę Superpucharu, naszej ligi i naszych rozgrywek. Tu nie ma żadnej sprzeczności, między rozgrywkami jest mnóstwo synergii. Był okres, gdy próbowano to sobie przeciwstawiać, a to nie jest sprzeczne, wręcz przeciwnie, jesteśmy zadowoleni.
– Spięcie Viníciusa z Simeone? Proszę zapytać Simeone. Myślę, że rozmawialiśmy o tym wiele razy, piłkarze i trenerzy wchodzą na bardzo wysokie obroty w trakcie meczów, a tym bardziej w spotkaniu z takim poziomem napięcia jak wczoraj. W takich meczach dzieje się dużo różnych rzeczy. Trzeba rozumieć, że to po prostu sytuacje boiskowe i nic więcej. Jak mówi Simeone, to zostaje na murawie i nie wychodzi poza bycie anegdotą. Co weekend zdarza się mnóstwo takich historii.
– Mecz La Ligi poza Hiszpanią? Tak, ale nie Klasyk. To w lidze jest niemożliwe. Tak, my będziemy dalej nad tym pracować, zresztą jesteśmy coraz bliżej i w końcu to zrobimy. Chcę tylko powiedzieć, że nie czuję zazdrości wobec tego, czego tu doświadczamy, to raczej powód do dumy, że są rozgrywki, które potrafią konkurować, a widać to po stadionach. Mam wielki szacunek dla wielu kibiców, których hiszpański futbol ma poza naszymi granicami, oni też są kibicami, oni też cierpią razem ze swoimi drużynami, cieszą się z ich zwycięstw. I raz w roku mecz ligowy byłby ważnym wyrazem szacunku wobec nich.
– Czy Barça będzie mogła sprowadzać piłkarzy? Nie wiem, jak wygląda Finansowe Fair Play Barcelony, więc nie mogę tego powiedzieć, bo nie zajmuję się na co dzień tymi kwestiami. To temat… w La Lidze pracuje ponad osiemset osób, mamy wiele biur na świecie. Wczoraj byłem w Rijadzie, pracowałem, nie dotarłem na mecz i nie wiem, jak to wygląda, nawet o to nie pytałem. Z Laportą rozmawiam telefonicznie, miałem okazję przywitać go tutaj, w Dżuddzie, ale nie wchodziliśmy głębiej w żadne tematy.
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się