Advertisement
Menu
/ as.com

Simeone: Nie pamiętam, co powiedziałem, mam kiepską pamięć

Diego Simeone wziął udział w konferencji prasowej po półfinale Superpucharu Hiszpanii.

Foto: Simeone: Nie pamiętam, co powiedziałem, mam kiepską pamięć
Diego Simeone. (fot. Getty Images)

Jakie ma Pan odczucia po porażce?
Takie jak widać. Oni zaczęli mecz od przepięknego gola, kapitalnego uderzenia Valverde. Przegrywaliśmy i przez cały czas graliśmy tak, jak chcieliśmy, tak, jak zamierzaliśmy. Kreowaliśmy sytuacje, żeby doprowadzić do konkretów. W części z nich zabrakło nam skuteczności, którą zwykle mamy, a w innych Thibaut Courtois zaliczył świetne interwencje, zwłaszcza po strzale głową Sørlotha. Rywalizowaliśmy naprawdę dobrze. W drugiej połowie graliśmy niemal cały czas na ich połowie, poza kontratakami – jak przy 0:2 – które bardzo dobrze wyprowadzili. Nie mogę mieć pretensji do mojego zespołu: gratulujemy rywalowi i dalej pracujemy w tym kierunku.

Były 22 strzały, wobec 13 w derbach we wrześniu…
Zabrakło nam większego spokoju przy ostatnim uderzeniu, ale Courtois miał dwie albo trzy bardzo dobre interwencje. Zespół grał dobrze, dokładnie to, co chcieliśmy grać. Oni zdobyli przepięknego gola, a potem przeprowadzili bardzo dobry kontratak, który świetnie wykończyli. W pierwszej połowie była jeszcze okazja Rodrygo prawą stroną. Zagraliśmy mecz tak, jak go sobie wyobrażaliśmy: mieć piłkę, atakować bokami, ludzie na skrzydłach, obecność w polu karnym… Nie byliśmy wystarczająco konkretni. Gratulujemy rywalowi, bo oni tacy byli.

Co się stało z Viníciusem?
Nie mam nic do skomentowania. To, co dzieje się na boisku, odkąd byliśmy mali, zostaje na boisku. Nic więcej.

Słychać, jak mówi Pan: „Florentino cię wyrzuci”. Powiedział Pan to?
Nie pamiętam, mam kiepską pamięć.

Jak Pan zapatruje się na mecz z Deportivo w Pucharze Króla?
Mamy nadzieję jak najlepiej się podnieść i rywalizować z przeciwnikiem, który w swojej lidze radzi sobie bardzo dobrze.

***

Simeone udzielił też pomeczowego wywiadu dla Movistar+.

– Bramka Valverde? To był gol nie z tej ziemi. Nadzwyczajny strzał. Nie widziałem tego na spokojnie, ale na boisku – gdy padł – było widać, że on uderza piłkę naprawdę świetnie. To był przepiękny gol. Mimo tego zespół zagrał bardzo dobry mecz. Liczyło się tylko zwycięstwo, nie osiągnęliśmy go, a oni pokazali jakość, potrafili wykorzystać swoje okazje.

– Zmęczenie? Temperatura ma wpływ, ale na obu tak samo. Każdy próbował wygrać na swój sposób. My tym razem nie byliśmy wystarczająco konkretni i trzeba pogratulować rywalowi.

– Była ta sytuacja Juliána, była też jedna Álexa, strzał Marcosa sprzed pola karnego i ta ostatnia wrzutka, której nie zdołaliśmy wepchnąć do siatki. Są dni, kiedy można powiedzieć: „nie graliśmy dobrze, nie mieliśmy sytuacji…”. Dziś było odwrotnie, a jednak odpadliśmy.

– Vinícius? Nie mam nic do powiedzenia. Odkąd sam grałem jako piłkarz, rzeczy, które dzieją się tam, kończą się na boisku.

– Carvajal? Bardzo szanuję Carvajala i wszystkich zawodników Realu Madryt. Powiedziałem mu to, co widać z zewnątrz i co przydarza się im wszystkim.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!