Prezes Realu Madryt mówi o „największym skandalu na świecie”, a Panu wydaje się to nieproporcjonalne. To nie ma sensu.
Dziś gramy mecz Pucharu Króla, jesteśmy obrońcą tytułu. Przyjechaliśmy tu, do Guadalajary, bronić tego trofeum. To zespół grający w Primera Federación, ale darzymy go maksymalnym szacunkiem. Wiemy, że całe miasto będzie tym spotkaniem żyło i podchodzimy do niego bardzo poważnie, bo wiemy, że takie mecze bywają bardzo trudne. Są trudne, bo to jeden mecz, gramy na wyjeździe, drugi zespół jest skrajnie zmotywowany, i zapowiada się interesujące spotkanie.
Odpowiadając na Pana pytanie: widzę, że mają barcelonitis (obsesję na punkcie Barcelony – dop.), ale teraz to już ostra barcelonitis. Widzę, że ta barcelonitis jest „zainstalowana” w sercu madridismo. Nie mam nic więcej do dodania. My przyjechaliśmy tu grać w piłkę, pokazać się z dobrej strony i wygrać.
Dlaczego w ciągu roku zmienili narrację, Panie prezesie? W zeszłym roku mówili, że trzeba iść ręka w rękę z Barçą, a teraz ją okładają, i to bez żadnego sportowego powodu. Myśli Pan, że próbują coś przykryć?
O to będziecie musieli zapytać ich. Ja widzę tylko tyle, że, powtórzę, mają ostrą barcelonitis. I nam to nawet pasuje. Pasuje, bo bardziej przejmują się nami niż tym, czym naprawdę powinni. Być może też o to chodzi. Ale w każdym razie my musimy dalej pracować tak, jak pracujemy. Takie rzeczy na nas nie wpływają. Natomiast jeśli narracja się zmieniła, to pewnie dlatego, że rok temu były jakieś zbieżności w pewnych projektach. A teraz, skoro widać, że ten projekt nie przyniósł efektu, nie wypalił, my mamy stanowisko takie, żeby dojść do porozumienia z UEFA. I szczerze mówiąc, uważam, że to najlepsze dla przyszłości. A to, czego szukamy po stronie Barçy, to spokój w europejskiej przyszłości. Inni, wygląda na to, tego nie chcą. W każdym razie, powtórzę: niech dalej bez przerwy mówią o Barçy w stolicy, a konkretnie niech robi to nasz odwieczny rywal. No cóż, to ostre barcelonitis już nas nie martwi.
Komentarze (63)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się