Xabi Alonso potwierdził rozmowę, którą odbył z Florentino Pérezem. To zaskakujący gest. To nie w jego stylu, by mówić publicznie o takich sprawach. Trener Królewskich zazwyczaj niechętnie przyznaje się do tego, co dzieje się wokół niego lub zespołu. Jego wypowiedź, jako byłego pomocnika, nie była przypadkowa – przede wszystkim chodziło o to, by oficjalnie wybrzmiało, że otrzymał wsparcie od prezesa Realu Madryt, o czym informował dziennik AS. Wcześniej podawano to w wątpliwość, a teraz jest jasne, że to poparcie rzeczywiście istniało.
W klubie uznano, że nadszedł moment, by skończyć z plotkami i jasno zakomunikować wszystkim, zaczynając od samych piłkarzy, że to Xabi Alonso jest autorytetem i że to on ma ostatecznie przejąć pełną kontrolę nad grupą. Za najlepszy sposób upublicznienia tego uznano – jak sądzono – świadectwo samego trenera podczas konferencji prasowej, zauważa AS.
Szatnia wie już, że klub, na czele z prezesem, stoi za decyzjami szkoleniowca. Teraz od niego zależy, czy uda się zakończyć wszystkie dyskusje wokół drużyny, jej nastawienia i sposobu podchodzenia do meczów. Jak informował AS, pierwszy sygnał już został wysłany i jest całkowicie publiczny.
Teraz to piłkarze muszą pokazać, że wszystko wraca do normy, czyli że zespół potrafi rywalizować na poziomie, jakiego wymaga ten herb. Rok temu Carlo Ancelotti próbował odwrócić podobną sytuację, ale nie zdołał doprowadzić spraw do końca. Teraz kolej na Xabiego Alonso, podsumowuje AS.
Komentarze (54)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się