David Esteve z dziennika AS wspomina przygodę Aleixa Febasa w Realu Madryt. Mając 13 lat, opuścił on Lleidę i przeniósł się do Królewskich. Pierwsze miesiące były dla niego trudne. Bardzo trudne. Jak to bywa z wieloma dzieciakami, Febasa nadmiernie dotknęła zmiana otoczenia. Z Lleidy, swojego domu, przeniósł się do stolicy. Zmiana była ogromna. Katalończyk dał jednak radę i stał się motorem napędowym drużyn z La Fábriki.
AS zaznacza, że Febasem interesowała się też Barcelona, ale ostatecznie z niego zrezygnowała przez posiadanie u siebie nadmiaru zawodników na jego pozycję. Przez lata pomocnik przechodził przez niższe kategorie wiekowe aż awansował do Castilli. Nie zadebiutował w pierwszym zespole, ale czas spędzony w Realu Madryt pomógł mu się rozwinąć i zbudować karierę.
Jego ostatni mecz w Valdebebas miał miejsce w 2017 roku. Potem Febas przewinął się przez Saragossę, Albacete, Mallorcę i Málagę. Na Son Moix próbował grać w Primera, ale ostatecznie stał się głębokim rezerwowym. Po jego dramatycznym spadku Málagi do Primera RFEF Elche postawiło na wychowanka Realu. Stopniowo Febas odzyskiwał swoją najlepszą wersję
Bez wątpienia, Sarabia odmienił jego życie. W poprzednim sezonie Febas był kluczem do awansu do Primera i tym razem też jest motorem napędowym Elche. Aleix grał swoje przez cały czas i implementuje pomysły Sarabii na murawie. Katalończyk posyła prostopadłe podania i jest jednym z największych bohaterów atrakcyjnej gry Elche. Jest również najczęściej faulowanym piłkarzem w La Lidze (43 przewinienia na nim). Motor napędowy zespołu wychował się w szkółce Realu. Ten mierzący 170 centymetrów i ważący 63 kilogramy piłkarz niemal fruwa po boisku.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się