Precyzja, wytrwałość i… bohaterskość. Te trzy rzeczowniki najlepiej opisują występ Álvaro Carrerasa przeciwko Mallorce, stwierdza MARCA. W sobotni wieczór lewy obrońca udowodnił, że jest wart 50 milionów euro, które Real Madryt zapłacił tego lata, by sprowadzić go z powrotem do domu. Od momentu przenosin do stolicy Hiszpanii defensor jest niepodważalną postacią dla Xabiego Alonso. Nie bez powodu ma za sobą komplet minut po trzech meczach. 270 minut w La Lidze, które nie poszły na marne. Jego wczorajszy występ był prawdziwą lekcją futbolu na wszystkich poziomach – dodał drużynie jakości zarówno w ofensywie, jak i w defensywie.
Najpierw współtworzył akcję, po której padł gol na 1:1, posyłając perfekcyjnie wymierzone dośrodkowanie w pole karne na głowę Huijsena, który był ustawiony przy dalszym słupku. Stoper odegrał piłkę, a Güler dopełnił formalności. Największy moment Carrerasa nadszedł jednak w drugiej połowie, gdy na linii bramkowej zablokował potężne uderzenie Samú Costy. To była akcja, która uspokoiła Santiago Bernabéu i pokazała kibicom, kto teraz rządzi na lewej flance.
22-latek nie pozostawił miejsca na wątpliwości. Przyszedł, by przejąć pozycję lewego defensora, i to właśnie zrobił. To, co wydawało się ryzykowną inwestycją, dziś jest jedną z najlepszych wiadomości dla drużyny Xabiego. Poza bohaterską interwencją Álvaro oferuje wachlarz umiejętności, których brakowało drużynie po odejścia Marcelo, dodaje MARCA.
Granie na dużej szerokości i głębokie schodzenie do ataku to tylko niektóre z jego zalet. Momentami zaskakuje łatwość, z jaką dobiega do linii końcowej, by podnieść głowę i szukać partnerów w polu karnym. Według Sofascore w pierwszych trzech kolejkach zaliczył sześć kluczowych podań. To właśnie lewą stroną Królewscy budują 42,3% wszystkich swoich akcji.
Wszystkie te statystyki nie są najlepszą wiadomością dla kolegów, którzy rywalizują z nim o miejsce w składzie. Carreras na początku sezonu całkowicie pozbawił minut Frana Garcíę, który przecież jeszcze niedawno błyszczał na Klubowych Mistrzostwach Świata. Jego drugi konkurent, Ferland Mendy, wciąż pozostaje poza grą z powodu kontuzji. Wystarczyły zaledwie trzy mecze, by Carreras stał się niezastąpionym piłkarzem dla Xabiego Alonso, a cena za jego sprowadzenie powoli zaczyna wydawać się promocją.
Komentarze (10)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się