Trzynastu przedstawicieli akcjonariuszy Euroligi spotkało się w Dubaju z reprezentantami lokalnej koszykówki. Omawianym tematem było nawiązanie współpracy. Obecnie sponsorem tytularnym rozgrywek jest firma Turkish Airlines, która z tego tytułu płaci 10 milionów euro rocznie. Porozumienie jest zawarte do lata 2025 roku. Nowym sponsorem mogą zostać inne linie lotnicze – Emirates Airlines. Rozgrywki mogłyby na tym zarobić nawet 60 milionów euro rocznie, lecz pojawia się tutaj kilka warunków do spełnienia.
Dubaj przede wszystkim upiera się przy jednym – chce mieć swoją drużynę w Eurolidze. To jest warunek, który musi zostać spełniony, żeby mogło dojść do porozumienia. Marshall Glickman, CEO Euroligi, na razie tonuje nastroje. „Jesteśmy podekscytowani potencjałem Euroligi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, ale jest za wcześnie, żeby omawiać konkretne aspekty. Celem wizyty była wymiana pomysłów i wyszukanie szans na potencjalną współpracę. Chcemy kontynuować rozmowy”, powiedział.
Na spotkaniu w Dubaju pojawił się również Andriej Watutin, który reprezentował interesy CSKA Moskwa. On również uczestniczy w procesie podejmowania decyzji o przyszłości Euroligi, chociaż na razie nie wiadomo, czy i kiedy jego drużyna mogłaby wrócić do rozgrywek.
Euroliga planuje teraz długoterminowe działania. Porozumienie z Emirates Airlines to jedna kwestia. Latem 2026 roku wygasa umowa z IMG, która opiewała na gwarantowane 630 milionów euro. IMG chciałoby kontynuować współpracę.
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się