Przyszły dyrektor Borussii Dortmund wskazał ten tydzień jako możliwy do zakończenia telenoweli z Erlingiem Haalandem, a w trakcie dzisiejszego dnia kolejne media zaczęły zapewniać, że Norweg ostatecznie wybrał City i dogadał się z angielskim klubem.
W Hiszpanii w ostatnim czasie informacje o Haalandzie w kontekście przeprowadzki do Realu Madryt całkowicie ucichły. Wczesną wiosną podawano, że Królewscy mają duże wątpliwości co do tak dużej inwestycji przy problemach fizycznych zawodnika. Dodawano, że uważnie analizuje się ten temat szczególnie przez historię medyczną Garetha Bale'a czy Edena Hazarda, czyli dwóch z najdroższych zawodników Los Blancos w historii.
Francisco José Delgado, znany lepiej jako Pacojó, przekazał w radiu SER, że Królewskich przed transferem wstrzymał też inny temat. Mino Raiola, zmarły agent zawodnika, miał poprosić w negocjacjach o umieszczenie w umowie gracza klauzuli odejścia o wartości 150 milionów euro ważnej od drugiego roku kontraktu.
Raiola uważał, że zabezpiecza to interesy Haalanda i gwarantuje Realowi Madryt odzyskanie zainwestowanych pieniędzy, gdyby piłkarz nie czuł się dobrze w Hiszpanii i zdecydował się odejść. Florentino Pérez nie chciał jednak słyszeć o takim rozwiązaniu przy tak ogromnym wymiarze inwestycji i jego reprezentanci zdecydowanie odrzucili tę opcję.
Nie stwierdzono, że ten temat ostatecznie przekreślił starania Królewskich o Haalanda, ale miał być ważną kwestią sporną w rozmowach. SER dodaje, że nie wiadomo też, czy podobny zapis zaakceptował Manchester City.
Komentarze (63)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się