Za dziewiątym razem Thibaut Courtois wreszcie nie musiał wyciągać piłki z siatki. Obrona zaprezentowała solidność będącą znakiem rozpoznawczym ekipy Zidane'a w zwieńczonym mistrzostwem sezonie 2019/20. Sztuka ta udała się przeciwko Interowi, który niegdyś mocno przyczynił się do stworzenia stereotypu defensywnej włoskiej piłki. W ciągu całego spotkania Real pozwolił rywalowi na oddanie zaledwie jednego celnego strzału.
Poprzednim razem Królewscy kończyli mecz z zerem po stronie strat 4 października. Wówczas w 4. kolejce Real pokonał 2:0 Levante. Przed starciem z ekipą z Walencji podopieczni Zizou nie tracili goli także w potyczkach z Valladolidem i Realem Sociedad. Jedynie Betis zdołał dwa razy znaleźć drogę do siatki, choć Los Blancos ostatecznie i tak zwyciężyli 3:2.
Sytuacja zaczęła się jednak pogarszać od meczu z Kadyksem. Real przegrał u siebie 0:1, a w następnym spotkaniu, z Szachtarem, zespół sięgnął defensywnego dna. W ciągu 45 minut Ukraińcy trzykrotnie pokonywali Courtois. W sześciu kolejnych starciach Królewscy tracili co najmniej jednego gola. Rywalami byli: Barcelona, Huesca, Valencia i Villarreal w lidze oraz Gladbach i Inter w Champions League. Łącznie 12 straconych goli, w tym cztery w samej konfrontacji z Valencią.
Przeciwko Interowi, i to jeszcze bez Ramosa, Real pozwolił jednak przeciwnikowi oddać zaledwie jeden strzał w światło bramki po dobrym wejściu Perisicia. A przecież mediolańczycy mają kim straszyć z przodu. Varane i Nacho kompletnie wyłączyli jednak z gry Lukaku i Lautaro, Carvajal z Mendym zajęli się zaś Achrafem i Youngiem. Cała drużyna wykazała się dyscypliną i zaangażowaniem. Dzięki temu Courtois interweniować musiał tylko w jednej sytuacji. Belg tym samym zaliczył swoje czwarte czyste konto w tym sezonie w 13 meczu. Po raz pierwszy w tej edycji nie dał się też pokonać w Lidze Mistrzów.
Komentarze (7)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się