– Karny? Jeśli mam być szczery, to nie przewidywałem, że będę strzelać. Trener nie powiedział, kto ma wykonywać karnego. Jednak po faulu usłyszałem okrzyki od 2-3 kolegów „Eden, Eden”, więc wziąłem piłkę [śmiech]. Wziąłem na siebie odpowiedzialność. Normalnie mamy od tego Sergio [Ramosa] czy Karima [Benzemę], ale jako że ich nie było, szansę dostałem ja. Jestem szczęśliwy, że trafiłem i że wygraliśmy.
– Pierwszy gol z karnego od długiego czasu? Trochę minęło od ostatniego karnego, a faktycznie w pewnym momencie strzelałem ich wiele. Chyba ostatni raz uderzałem w Chelsea w finale [Ligi Europy w 2019 roku]. To było dosyć dawno temu, ale dobrze jest odzyskać to uczucie.
– Myślę, że graliśmy nawet lepiej 11 na 11 niż 11 na 10. Po 1:0 pozwoliliśmy im na trochę za dużo, mieli moment podejścia grając w dziesięciu, ale potem pojawiło się dla nas więcej miejsca. Ogólnie to był nasz świetny mecz. Myślę, że spokojnie można było strzelić 1-2 gole więcej. To zwycięstwo doda nam pewności siebie, ale ciągle wszystko jest otwarte. Zostają dwa mecze i jeśli wygramy oba, wygramy grupę.
– Czuliśmy presję i myśleliśmy o efektach potencjalnej porażki? Naprawdę wolałem o tym w ogóle nie myśleć [śmiech].
Komentarze (11)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się