Thibaut Courtois po raz pierwszy w swojej klubowej karierze z numerem 1 na plecach rozpoczął swój trzeci sezon w Realu Madryt. Tym razem jednak okoliczności i atmosfera wokół belgijskiego golkipera są zupełnie inne niż rok temu. W poprzednim sezonie w końcu wszedł na swój najwyższy poziom i odegrał kluczową wręcz rolę przy zdobyciu przez Królewskich dwóch tytułów – mistrzostwa Hiszpanii i Superpucharu Hiszpanii.
W ostatnią niedzielę Courtois udowodnił, że mur, który budował na przestrzeni ostatniego roku, pozostaje nienaruszony. Sezon rozpoczął od zachowania czystego konta. I chociaż piłkarze Realu Sociedad nie przeprowadzali frontalnych ataków, to gdy drużyna go potrzebowała, Belg stawał na wysokości zadania. Najlepiej się o tym przekonał Alexander Isak, który pod koniec pierwszej połowy znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Królewskich. Ten jednak lewą nogą świetnie wybronił strzał szwedzkiego napastnika.
Przez pełne 90 minut Courtois budził wrażenie solidnego i pewnego siebie golkipera, co przekładało się na resztę defensywy Realu Madryt. Zinédine Zidane zdaje sobie sprawę, że jego drużyna ma problemy ze zdobywaniem bramek, dlatego ponownie kluczowa będzie skuteczność w obronie. I w tej kwestii postawa 28-letniego Belga ma wręcz fundamentalne znaczenie.
W poprzednim sezonie La Ligi belgijski bramkarz w aż 20 kolejkach potrafił zachować czyste konto. Ponadto w ostatnich 10 meczach po wznowieniu rozgrywek po pandemii koronawirusa puścił tylko cztery bramki. W tym momencie jego pozycja między słupkami Realu Madryt nie może być przez nikogo kwestionowana. Courtois robi swoje i zamierza kontynuować to, co rozpoczął w poprzednim sezonie.
Komentarze (15)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się