Katalończycy twierdzą, że w poprzednim tygodniu Zinédine Zidane pojawił się w swoim drugim domu we Wspólnocie Madrytu w miasteczku oddalonym od stolicy. Następnie w niedzielę pojawił się w nim drugi raz razem ze swoim synem Lucą. Trener posiadłość miał nabyć około rok temu.
Jeśli jest to prawda, szkoleniowiec Królewskich złamał przepisy dotyczące izolacji. Region znajdował się wtedy w Fazie 0, w której rząd zakazał obywatelom przejazdów między domami, jeśli tylko ktoś posiada więcej niż jedną nieruchomość. Podróże do niedzieli były możliwe tylko w celach zawodowych oraz poważnych sprawach rodzinnych bądź osobistych.
Sport dodaje, że nie wyszło to na światło dzienne, bo sąsiedzi Zidane'a byli tak zaskoczeni sytuacją, że nie zdążyli jej nawet udokumentować. Gdyby ktoś doniósł na Zizou policji i przedstawił dowody, trener Realu Madryt mógłby zapłacić mandat nawet w wysokości 1500 euro.
Jakby tego było mało, katalońska gazeta „przy okazji” informuje, że Gareth Bale grał w golfa w weekend 13-14 marca po odesłaniu zawodników Realu Madryt na izolację i ogłoszeniu stanu alarmowego przez rząd. Dziennik nie dodaje jednak, że stan alarmowy obowiązywał w rzeczywistości dopiero od niedzieli 15 marca, więc jeśli Bale faktycznie grał wtedy w piątek lub sobotę w golfa, to złamał jedynie nakaz klubowy, a nie państwowy.
Tych informacji nie potwierdzają ani nie powielają żadne większe media w Hiszpanii.
Komentarze (50)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się