Real Madryt zakomunikował Garethowi Bale'owi, że nie liczy na niego w przyszłym sezonie. Jeśli Walijczyk chce grać, to musi odejść z klubu – informuje hiszpańska edycja magazynu piłkarskiego FourFourTwo. Niemniej, sam zawodnik nigdzie się nie spieszy, ponieważ wciąż ma ważny kontrakt i inkasuje pensję, na którą mogą liczyć nieliczni.
W ostatnich tygodniach wiele klubów miało wyrazić swoje zainteresowanie usługami Bale'a, jednak żaden z nich nie potrafił sprostać żądaniom piłkarza i Realu Madryt. O 31-latka pytały takie zespoły jak Tottenham i Inter Miami. Anglicy mieli zaoferować Bale'owi niższe zarobki i niewielkie pieniądze Królewskim. Z kolei zespół z Florydy byłby w stanie wyrównać pensję Walijczyka, jednak nie jest w stanie zaoferować kwoty na poziomie 50-60 milionów euro Realowi Madryt.
Według FourFourTwo największe szanse na sprowadzenie Garetha ma Newcastle, które oferuje piłkarzowi takie same zarobki, ważną rolę w zespole i sprosta oczekiwaniom Florentino Péreza. Informacje magazynu pokrywają się z doniesieniami dziennika MARCA. Sroki mogą niebawem stać się najbogatszym zespołem z Premier League i jednym z pierwszych ruchów transferowych ma być sprowadzenie gracza Królewskich.
Muhammad ibn Salman ibn Abd al-Aziz Al Su’ud, książę koronny Arabii Saudyjskiej i przewodniczący Publicznego Funduszu Inwestycyjnego, który ma kupić Newcastle, chce w krótkim czasie zbudować zespół, który powalczy o mistrzostwo Anglii i Ligę Mistrzów. Sam Bale pozytywnie zapatruje się na zmianę otoczenia, ponieważ będzie zarabiał tyle samo, co w Realu Madryt. Podobnego zdania są włodarze Los Blancos, którzy dostaną satysfakcjonujące pieniądze za piłkarza, którego od dawna chcieli się pozbyć.
Komentarze (80)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się