Pańską ekscytację słychać nawet przez telefon. Gratulacje.
Bardzo dziękuję. Marzenia się spełniają. Zawsze powtarzam, że przed trenerem ja jestem przede wszystkim fanem Dinamo. Mój ojciec rozegrał w tej koszulce 390 meczów. To był mój bohater. Niestety niedawno nas opuścił.
Wyrazy współczucia. Ale właśnie pański ojciec, Čedomir, swoje pierwsze trenerskie kroki stawiał w szkółce Realu Madryt, gdzie pomagał Rafie Benítezowi...
Gdy przechodziłem do Realu Madryt, to on rozpoczynał pracę w drużynie Alevín, a w Realu Madryt B pomagał Benítezowi. Później zabrał go ze sobą, gdy przenosił się do Realu Valladolid. Bardzo się lubili z Rafą.
W którym momencie Real Madryt zainteresował się Igorem Jovićeviciem?
Miałem 17 lat. Później Del Bosque powiedział mi, że obserwowali mnie już od dłuższego czasu. Zdobyliśmy wicemistrzostwo na EURO U-17, a ja zostałem wybrany najlepszym zawodnikiem turnieju. Miałem na stole wiele ofert i gdy dopinałem już szczegóły przenosin do Verony, to w tym samym hotelu pojawiła się inna drużyna... Od razu rozpoznałem Radomira Anticia – niech spoczywa w pokoju. To był Real Madryt, który miał wziąć udział w tamtejszym turnieju.
I co się wydarzyło potem?
Miałem okazję poznać Prosinečkiego. Porozmawiałem z nim, również z Anticiem i wiceprezesem, panem Zapatą. Real Madryt sprawnie zadziałał i zaproponował mi, abym wrócił razem z nimi do Hiszpanii. Tak też zrobiłem, rozegrałem kilka meczów pod innym nazwiskiem i ukrywałem się w hotelu dopóki nie rozpoznał mnie jeden z dziennikarzy... Ostatecznie doszło do transferu i podpisałem kontrakt na pięć lat.
W Realu Madryt B grał pan bardzo dużo, ale nigdy nie było panu dane zadebiutować w pierwszej drużynie. Mówiło się, że to wszystko z powodu pewnej klauzuli...
Miałem 17 lat, nie wiedziałem, co dokładnie jest zapisane w tych wszystkich kontraktach. Tym zajmowali się moi agenci. Pamiętam, że dostawałem powołania od Benito Floro i Valdano na mecze towarzyskie, ale w meczach oficjalnych grali już inni... Później, gdy miałem już praktycznie odchodzić, odkryłem, że była pewna klauzula. W przypadku debiutu w pierwszej drużynie Real Madryt musiałby zapłacić wielkie pieniądze i podpisać ze mną nowy kontrakt. To była poważna przeszkoda. Poza tym to były inne czasy – wówczas grać mogło tylko trzech zagranicznych zawodników, a w składzie byli już Hagi, Laudrup...
Był pan świadkiem jedynego meczu Raúla w Realu Madryt B.
Tak, w Palamós. Przegraliśmy 1:2. Był tak dobry, że nie musiał nawet przechodzić przez poszczególne kategorie. (Śmiech) Szacunek dla Valdano! Teraz tego ducha zwycięzcy wpoi w swoim zespole jako trener. Dla niego przeszkody są niczym najlepsze prezenty. Wtedy wchodzi na najwyższy poziom.
A Guti? Byliście dobrymi przyjaciółmi...
Kolejny geniusz. On patrzy na futbol w zupełnie inny sposób. A jego osobowość... Zawsze mówi to, co myśli i mówi ci to prosto w twarz. Lubię tego typu trenerów. On i Raúl na pewno odniosą sukces.
Niech pan mi coś powie o Prosinečkim. Co się z nim stało w Realu Madryt?
Naciskano na niego, aby po kontuzjach wracał jak najszybciej, przez co doznawał kolejnych urazów. Robert też chciał udowodnić swoją jakość, grał na granicy... Bardzo cierpiał. To był wielki piłkarz.
Z kolei Modrić nie ma chyba żadnych limitów...
Zrobił bardzo dużo dla mojego kraju. Jest u schyłku swojej kariery, ale jego doświadczenie nie przepadnie, a ponadto bardzo o siebie dba. Teraz 35-letni piłkarz jest niczym 29-latek z moich czasów...
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się