– Gdy wylądowałem w Werderze Brema z Alianzy, zainteresowanie wykazywały inne kluby, między innymi Real Betis. Mieli wtedy dobry zespół: Denilson, Joaquín… ale koniec końców zdecydowałem się na przenosiny do Bremy. Prawda jest taka, że zawsze, gdy o tym myślę, uważam, że była to dobra decyzja, ale jak dziwny był przyjazd do Niemiec zamiast do Hiszpanii, gdzie mógłbym mówić po hiszpańsku?! Sądzę, że to częściowo przez mojego ojca i mojego agenta, Carlosa Delgado, z którymi kontaktowali się działacze Werderu i powiedzieli mi, że to bardzo poważny klub. Może dlatego podjąłem taką decyzję.
– Real Madryt pojawił się, gdy odchodziłem z Werderu. To jedna z najprzyjemniejszych chwil w mojej piłkarskiej karierze. Miałem 22 czy 23 lata, kończył mi się kontrakt i wiedziałem, że miałem dobry sezon, który sprawił, że znajdą się chętni. Wybrałem się na wakacje, a mój ojciec i agent pracowali nad ofertami. Spotkałem się z nimi w Limie i przedstawili wtedy pięć klubów. Spojrzałem na jeden z dokumentów i powiedziałem do siebie: „Nie mogę w to uwierzyć, to niesamowite”. Dla mnie to było wyjątkowe, jednym z tych zespołów był Real Madryt.
– Ostatecznie zdecydowałem się na odejście do Bayernu Monachium, który oferował zdecydowanie więcej pod kątem finansowym. Znałem już Niemcy, dlatego zdecydowałem się na pozostanie. W Realu Madryt była już wielka rywalizacja i nie grałbym tam zbyt często.
Komentarze (8)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się