– Kiedy byłem dzieckiem, podawałem piłki na meczach Atlético. Potem miałem ten czas, gdy futbol już mnie tak nie cieszył. Rozumiesz, to była ta droga od dzieciaka, który cieszy się graniem z przyjaciółmi, do zostania profesjonalistą. Zaczynasz rozmawiać z agentami, sponsorami... Czułem ogromną presję, do tego nie grałem w pierwszym składzie... Myślałem o odejściu. Przez rok grałem w Getafe. Znasz ten klub, Fabio? To był bardzo piękny rok. Potem przeszedłem do Realu... Ale z ojcem chodziłem na Calderón i marzyłem, by tam występować. Niestety musiałem grać tam w innych koszulkach, a nie tej Atlético, czego zawsze chciałem.
– Dwa finały Ligi Mistrzów Realu przeciwko Atlético [w 2016 roku Morata grał w Juventusie]? To, co przeżyłem, zostaje ze mną, Zawsze byłem jednak za Atleti. Teraz jestem szczęśliwszy niż kiedykolwiek wcześniej.
– Najtrudniejsi stoperzy? Nie wiem, czy Chiellini gra tak specjalnie, ale gdy na mnie trafia, to zawsze mnie niszczy [śmiech]. Sergio Ramos to też bardzo ciężki rywal, a gdy trafiasz na Van Dijka, wydaje się, jakbyś starł się z górą.
Należy przypomnieć, że w ostatnim roku to nie pierwsze takie wypowiedzi Moraty z deklaracjami miłości do Atlético. Wcześniej napastnik mówił, że od lat chciał tego transferu, a w trakcie tego sezonu porównał też to, jak traktowani są Rojiblancos i Królewscy przez sędziów.
Komentarze (65)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się