W poprzednim tygodniu napastnik Realu Madryt wywołał burzę swoich zachowaniem po powrocie do Serbii. Sytuację krytycznie komentował nawet prezydent kraju. Na drugim biegunie ustawiano Dejana Stankovicia, legendę Interu, byłego kapitana kadry i obecnego trenera Crvenej zvezdy, który z własnych środków pozyskał dla służb medycznych respiratory i materiały sanitarne.
Jović w jedynym wywiadzie dotyczącym sytuacji został zapytany czy okaże pomoc, jakiej oczekuje od niego opinia publiczna po kontrowersjach związanych z niewypełnieniem warunków izolacji. 22-latek odpowiedział, że woli robić takie rzeczy po cichu. „Oczywiście, że pomogę. Robiłem to już wcześniej. Fakt, że nie mówi się o czyjejś pomocy, nie znaczy, że ktoś nie pomaga. Uważam, że ci najbardziej solidarni wcale nie są tymi, którzy pomagają innym w błysku fleszy, gdy wszyscy na nich patrzą”, powiedział piłkarz.
Nie mogło z tego wyniknąć nic innego niż połączenie słów Jovicia z gestem Stankovicia. Media z Serbii kontaktowały się z trenerem, ale ten odpowiedział, że nie będzie komentować sytuacji. Wczoraj gracz Realu na Instagramie zamieścił zrzut ekranu tych słów i dodał do nich swoją wypowiedź.
„Trenerze, mam nadzieję, że wie pan, że nie chodziło mi o pana ani nikogo konkretnego. Doceniam i szanuję pańską pracę oraz to, co osiągnął pan w życiu. Cieszę się, że ciągle są tacy ludzie jak pan, którzy są gotowi pomagać naszemu narodowi w tak trudnych czasach”, napisał Serb.
Komentarze (15)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się