Sam zawodnik potwierdził, że pozwolenie na powrót do ojczyzny dał mu Real Madryt. Tam panuje jednak stan wyjątkowy, a ludzie wracający z zagranicznych krajów mają pozostać w całkowitej izolacji przez 14 dni. Piłkarz Królewskich został złapany na ulicy przez patrol policji i po zebraniu jego wyjaśnień wszczęto w jego sprawie śledztwo. Całą sprawę mocno komentuje się w całym kraju i został o nią zapytany także prezydent.
– Ci młodzi ludzie, którzy są milionerami, uważają, że mogą robić wszystko, ale tak nie jest. Przykro mi, ale dla nas życia najstarszych osób i wszystkich obywateli są ważniejsze niż ich miliony. Każdy, kto nie będzie przestrzegać prawa, zostanie surowo ukarany – powiedział na konferencji prasowej Aleksandar Vučić. Dziennikarze wcześniej ujawnili, że poza Joviciem dom opuszczał także Nikola Ninković grający we włoskim Ascoli.
– Nie możemy nikogo krzyżować. Jestem pewien, że ci chłopcy tego żałują. Wniesiono oskarżenia i mam nadzieję, że unikniemy większych problemów. Obaj pozostają w izolacji, ale jeśli spróbują opuścić domy, zostaną aresztowani. To na pewno dobrzy ludzi. Nie powinniśmy jednak żyć tylko nimi, bo mamy wielu innych obywateli, którzy powinni być bardziej odpowiedzialni, a nie stosują izolacji. Prawo dotyczy milionerów i zwykłych ludzi, nie będzie wyjątków. Nie zostali puszczeni wolno, bo są sławni i mają pieniądze. Wobec wszystkich stosuje się takie same kary – dokończył prezydent.
Serbskie media piszą dzisiaj, że Real pozwolił Joviciowi na wylot do Belgradu, bo zawodnik przekazał, że chce być blisko syna, który na co dzień mieszka w stolicy Serbii. David w lutym skończył roczek. Klub oczywiście nakazał napastnikowi pozostać w izolacji, a dodatkowo ten obowiązek nałożyło na niego państwo w stanie wyjątkowym.
Serbski Informer podaje jednak, że Jović od powrotu był widziany w restauracjach i na spacerach oraz wybrał się na zakupy z dziewczyną Sofią, by kupić jej prezent urodzinowy. Kodeks Karny przewiduje za takie naruszenie prawa do 12 lat więzienia, ale źródła z prokuratury twierdzą, że jeśli piłkarz wypełni izolację i już jej nie naruszy, to ostatecznie zostanie ukarany tylko grzywną.
Przypomnijmy, że sam zawodnik w swoim oświadczeniu stwierdził, że po powrocie do Serbii nikt nie poinformował go o wytycznych dotyczących izolacji i dlatego zachowywał się on jak w Hiszpanii, gdzie mógł wyjść na zakupy. Tabloid Blic pokazał jednak dokumenty podpisane przez gracza po wylądowaniu w kraju, w których zobowiązuje się on do pełnej izolacji.
Komentarze (52)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się