Cierpliwość względem trenera ekipy z Andaluzji prawie się wyczerpała, a zwolniony nie został on jeszcze tylko dlatego, że fatalne wyniki jeszcze bardziej nie zbliżyły zespołu do strefy spadkowej. Dość jednoznacznie głos w sprawie ewentualnego zwolnienia trenera zabrał Alexis Trujillo, dyrektor techniczny klubu.
– Taki jest futbol. Będziemy podejmowali działania na podstawie każdego kolejnego wyniku w lidze. Sytuacja będzie analizowana tydzień po tygodniu. Naszym zdaniem w obecnych okolicznościach, to sztab szkoleniowy powinien znaleźć rozwiązanie problemu. Trzeba zmierzyć się z liderem i wygrać. Po tym, co się wydarzy, nie będę miał problemu ze zmianą mojej oceny. Nikt w Betisie nie jest niezastąpiony – powiedział Trujillo na antenie Canal Sur.
– Rozumiem, że zwalnianie trenera wydawać może się dla ogółu najłatwiejszym wyjściem. Uważam, że każdy z nas ponosi częściową odpowiedzialność za to, co się dzieje. Całe życie poświęciłem piłce i wiem, że kiedy nie idzie, pojawiają się argumenty różnego typu. Zawsze uważa się, że rozwiązania znajdują się poza klubem.
– Mamy kadrę zdolną stawić czoła każdemu rywalowi. Najgorsze jednak jest to, że każdy też potrafi nam wyrządzić krzywdę. To nie jest mimo wszystko zespół, którego nie stać na wyższe miejsce w tabeli. Winę ponoszą jednak wszyscy, nie tylko trener. Gdyby Mallorce udało się wygrać z Getafe, nasza przewaga nad strefą spadkową wynosiłaby już tylko pięć, a nie osiem punktów. Martwi mnie nasze położenie, to oczywiste, że zacząłem patrzeć na innych.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się