Zinédine Zidane niespodziewanie wpuścił do gry Mariano, gdy na ławce miał choćby Garetha Bale'a. Zagadka polega jednak na tym, co teraz zrobi francuski szkoleniowiec. Tuż po zakończeniu spotkania trener przyznawał otwarcie, że Hiszpan jest dla niego trzecim napastnikiem w zespole i w tej kwestii niewiele ulega zmianie. Sam zawodnik był zaś niezwykle szczęśliwy i przyznawał, że cieszy go ligowy debiut w tym sezonie.
Zizou musi mieć jednak świadomość, że Mariano niemal zawsze odpłaca się za zaufanie golami. A właśnie zdobywanie bramek jest bolączką Królewskich. Problem jest widoczny, ponieważ Jović trafił do siatki tylko dwukrotnie, Bale ma na swoim koncie trzy bramki, a licznik Benzemy już jakiś czas temu zatrzymał się na osiemnastu golach. W tej sytuacji Mariano pokazuje, że może rozwiązać ten kłopot, ponieważ trafiał wszędzie tam, gdzie grał – w Castilli, Lyonie czy Realu.
Los Blancos czeka niebawem trudne zadanie, jakim będzie wyjazdowy rewanż z Manchesterem City. Tam trzeba trafić do siatki przynajmniej dwa razy. I Zidane musi brać pod uwagę Mariano. Trener może teraz obdarzyć większym zaufaniem swojego trzeciego snajpera i pozwolić mu na złapanie odpowiedniego rytmu w ligowych potyczkach z Betisem i Eibarem. A może też znów odesłać go na trybuny. Nikt nie wie, jaką decyzję podejmie Zizou.
Komentarze (113)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się