REKLAMA
REKLAMA

Wypożyczeni do Realu Valladolid pozostają w cieniu

Andrij Łunin, Javi Sánchez i Jorge de Frutos nie zagrali jeszcze w żadnym oficjalnym meczu Realu Valladolid. Sytuacja całej trójki jest skomplikowana i na dziś nie widać dla nich światełka w tunelu.
REKLAMA
REKLAMA
Wypożyczeni do Realu Valladolid pozostają w cieniu
Fot. własne

Tego lata Królewscy wypożyczyli do Realu Valladolid Andrija Łunina, Javiego Sáncheza i Jorge de Frutosa. Cała trójka wciąż pozostaje jednak w cieniu i nie zagrał jeszcze w żadnym oficjalnym spotkaniu. Ukraiński bramkarz jest zaś jedynym z tego grona, który otrzymywał powołania na wszystkie ligowe mecze, choć w żadnym z nich nie zagrał jeszcze choćby przez minutę, ponieważ podstawowym golkiperem Sergio Gonzáleza jest Jordi Masip.

REKLAMA
REKLAMA

Problemem nie są umiejętności Łunina, który robi na wszystkich dobre wrażenie podczas treningów, ale bardzo dobra gra Katalończyka, który trafił do Realu Valladolid już w ubiegłym sezonie i zdążył zbudować sobie pewną pozycję między słupkami. Wypożyczeniem Ukraińca, podobnie jak pozostałej dwójki, nadzorował osobiście Ronaldo. Klub początkowo chciał zatrudnić nieco bardziej doświadczonego bramkarza, jak Adrián San Miguel, ale ten ostatecznie trafił do Liverpoolu, więc zdecydowano się na wypożyczenie Łunina, który spędza kolejny sezon na ławce rezerwowych, ponieważ podobna sytuacja spotkała go już przed rokiem w Leganés.

Sytuacja Javiego Sáncheza przyciąga mniej uwagi. Środkowy obrońca kiepsko prezentował się podczas okresu przygotowawczego i na pierwsze ligowe spotkanie nie otrzymał nawet powołania, a podobna sytuacja spotkała go jeszcze trzykrotnie. Na dodatek nabawił się ostatnio kontuzji lewej kostki, która zupełnie wyeliminowała go z gry. Jorge de Frutos nie znajduje zaś uznania w oczach trenera, który już w sierpniu informował go, że najlepiej jakby poszukał sobie innego klubu. Nic nie wskazuje na to, żeby sytuacja napastnika miała ulec zmianie.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (5)

REKLAMA