Reprezentacja Belgii pokonała San Marino 9:0, a gole dla Czerwonych Diabłów strzelali Lukaku (dwie), Chadli, Alderweireld, Tielemans, Benteke, Verschaeren, Castagne oraz Brolli (gol samobójczy). Eden Hazard spędził na boisku 63 minuty i zanotował dwie asysty, a Courtois rozegrał cały mecz, zachowując czyste konto. Siódma kolejka eliminacji była więc dla Belgów szczęśliwa, ponieważ tym zwycięstwem przypieczętowali oni awans na Mistrzostwa Europy, osiągając to jako pierwsza reprezentacja w obecnych rozgrywkach.
Trudno było oczekiwać większej niespodzianki, choć San Marino wytrzymało niemal pół godziny. Wtedy jednak po dograniu Tielemansa do siatki trafił Lukaku i rozpoczęła się egzekucja. Trzy minuty później za sprawą Chadliego było już 2:0, a kolejne cztery minuty później Brolli trafił do własnej siatki i szykował nam się prawdziwy pogrom. Ostatnie cztery minuty pierwszej połowy również były bardzo owocne i istniały realne obawy, że bramkarz gości nabawi się kontuzji pleców od wyciągania piłki z siatki. W przeciągu pięciu minut do bramki trafiali Lukaku, Alderweireld oraz Tielemans, a odpowiednio przy pierwszej i trzeciej z tych bramek asysty notował Eden Hazard. Na przerwę więc schodziliśmy z wynikiem 6:0.
Druga połowa rozpoczęła się dużo spokojniej i nie oglądaliśmy początkowo zbyt wielu bramek. Robert Martínez wreszcie poszedł do głowy i skoro miał już pewne zwycięstwo bez większego zaangażowania, to zdjął z boiska Edena Hazarda razem z Mertensem. Od tego momentu Belgowie jeszcze bardziej wyluzowali i dopiero wejście świeżej krwi, czyli Benteke i Verschaerena poskutkowało kolejnymi trafieniami autorstwa obu panów. Na chwilę przed końcowym gwizdkiem do siatki trafił Castagne, ustalając wynik meczu 9:0 i pieczętując awans swojej reprezentacji na przyszłoroczny turniej.
Zwycięstwo Belgów z San Marino było raczej pewne, choć i tak zaskakuje, jak wiele bramek zdołali gospodarze wcisnąć swoim rywalom. Czerwone Diabły mają więc swój zasłużony awans, można więc oczekiwać, że w najbliższym czasie selekcjoner da nieco odetchnąć Edenowi Hazardowi, który przecież już w przyszły weekend zaczyna maraton, którego stawką będą szanse na wyjście z grupy w Lidze Mistrzów oraz fotel lidera La Ligi. Choć rywale byli dziś oczywiście z najniższej półki, to cieszy kolejne czyste konto Courtois, ponieważ każdy element, który może Belgowi dodać pewności siebie jest mile widziany.
Belgia – San Marino 9:0 (6:0)
1:0 Romelu Lukaku 28' (asysta: Tielemans)
2:0 Nacer Chadli 31'
3:0 Cristian Brolli 35'
4:0 Romelu Lukaku 41' (asysta: Hazard)
5:0 Toby Alderweireld 43' (asysta: Castagne)
6:0 Youri Tielemans 45' (asysta: Hazard)
7:0 Christian Benteke 79' (asysta: Carrasco)
8:0 Yari Verschaeren 84' (rzut karny)
9:0 Timothy Castagne 90'
Belgia: Courtois; Alderweireld, Vermaelen, Verthongen; Castagne, Vanaken, Tielemans, Chadli; Mertens (63' Verschaeren), Hazard (63' Carrasco); Lukaku (76' Benteke).
San Marino: Benedettini; Battistini, Brolli, Simoncini, Palazzi, Grandoni (78' Lunadei); Mularoni, E. Golinucci, Giardi (46' Hirsch); Nanni, Berardi (46' F. Golinucci).
Komentarze (20)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się