Wszystko to sprawia, że szkoleniowiec Turków, Fatih Terim, na dwa tygodnie przed starciem z Realem Madryt jest o krok od pożegnania się z posadą.
Doświadczony trener prowadzi Galatasaray po raz czwarty w karierze. Zespół przejął w grudniu 2017 roku, a jego wpływ na grę był zbawienny. Dziś jednak kompetencje Terima z racji na sytuację sportową są podważane na każdym kroku. Do tego dochodzą niezbyt dobre relacje z niektórymi zawodnikami.
W meczu przeciwko Gençlerbirliği, przedostatnią drużyną w tabeli, Terim postanowił nie korzystać z usług części piłkarzy, w tym Radamela Falcao. To nie spodobało się działaczom, choć akurat Kolumbijczyk zmagał się po prostu z urazem i nie został również powołany do kadry narodowej na mecze towarzyskie z Chile i Algierią.
Odnośnie Falcao należy też jednak zaznaczyć, że jego proces adaptacji w lidze tureckiej jest bardziej skomplikowany niż się spodziewano. W ligowym debiucie strzelił co prawda gola, ale potem zgasł wraz z resztą zespołu, który nie potrafi odnaleźć właściwego rytmu ani na krajowym podwórku, ani w Lidze Mistrzów.
Napastnik Galaty walczy teraz z czasem, by wyrobić się na spotkanie z Realem. Na dojście do zdrowia i formy pozostały mu jeszcze niemal dwa tygodnie. Falcao bardzo nastawił się na to, by przeciwko Królewskim udowodnić, że w jego grze wciąż znajduje się wiele jakości. Prezes klubu natomiast wymaga zarówno od zespołu, jak i trenera znaczącej poprawy. – Mam nadzieję, że wszyscy wypełnią swoje obowiązki. Jeśli wszystkie tryby zaskoczą, zostaniemy mistrzami kraju – powiedział zasmucony sternik Galatasarayu po remisie z przedostatnią ekipą ligi.
Komentarze (7)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się