Passa Karima Benzemy, która zaczęła się od pięciu bramek w pięciu pierwszych ligowych spotkaniach, zatrzymała się w spotkaniu z Osasuna, gdy Zidane postanowił posadzić go na ławce. Francuski napastnik wrócił na derbowe starcie z Atlético i tylko kapitalna parada Jana Oblaka uniemożliwiła mu ponowne wpisanie się na listę strzelców. W spotkaniu z Granadą 31-latek pokazał jednak, że Królewscy nadal mogą na niego liczyć pod bramkę przeciwnika i znów zapisał się na liście strzelców.
Benzema nie potrzebował wczoraj wiele czasu, żeby trafić do siatki. Francuz już w drugiej minucie meczu wykorzystał świetne podanie od Garetha Bale'a i trafił do siatki. Był to szósty gola Karima w siódmym ligowym spotkaniu w tym sezonie. Karim okazuje się też być specjalistą od otwierania wyników, ponieważ pięć z tych sześciu bramek było uderzeniami na 1:0. Tak było przeciwko Celcie, Valladolidowi, Levante, Sevilli i wczoraj Granadzie, która jest dla niego szczególnym rywalem, ponieważ w 13 meczach strzelił jej 11 goli.
Wczorajszy gol Benzemy był też 21. golem w La Lidze w tym roku kalendarzowym. Taką samą liczbą trafień może pochwalić się Leo Messi, a w Hiszpanii nikt nie zdobył w 2019 roku więcej bramek. W pozostałych ligach lepszym wynikiem może szczycić się tylko Robert Lewandowski, który w tym samym czasie strzelił 23 gole w Bundeslidze.
Komentarze (44)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się