– Moja parada uratowała drużynę? W przerwie myśleliśmy bardziej o zachowaniu czystego konta, bo graliśmy świetnie, ale w tym właśnie leżało zagrożenie, bo gdy idzie ci tak dobrze w pierwszej części, trzeba to utrzymać. Zaczęliśmy gorzej drugą połowę, oni trafili na 3:1 i zaczęli atakować, a mają świetne dośrodkowania i tak przyszedł gol na 3:2. Wiedzieliśmy, że zostawało 10-15 minut i zdawaliśmy sobie sprawę, że nie możemy kolejny raz stracić punktów. A w końcówce przyszła ta parada, dzioęki której mogłem uratować ekipę.
– Skąd taka zmiana w drugiej połowie? To dobre pytanie... Gdybyśmy pozostali na drodze z pierwszej połowy, mogliśmy wygrać 5:0 czy 6:0, przy szacunku do rywala. W pierwszej połowie graliśmy świetnie, chyba najlepiej w tym sezonie. Cóż, futbol jednak taki jest, a rywale też chcieli coś zmienić. Mieli po 4-5 graczy w ataku, co utrudniało nam grę. Do tego traciliśmy łatwo piłkę, a oni po odbiorach byli bardzo groźni w ofensywie.
– Mecz z PSG miał wpływ na postawę Realu? Nie sądzę. Do środy pozostaje sporo dni odpoczynku. Mamy wielkie nadzieje związane ze startem Ligi Mistrzów, ale nie uważam, że to miało znaczenie. Może niektórzy odczuli podróże i zgrupowania reprezentacji, ale ogólnie jesteśmy w dobrej dyspozycji i pokazaliśmy to w pierwszej połowie.
– Debiut Hazarda? Eden prawie strzelił gola w tej swojej akcji. On właśnie to ma, spokój z piłką, rozgrywanie, trochę tych rzeczy. Jestem przy tym trochę na niego wkurzony, bo dwa razy zagrywał piętami i traciliśmy łatwo piłkę. Może myślał, że ma na sobie obrońcę, ale tak nie było. Myślę jednak, że kilkoma zagraniami pokazał, że w ataku może tworzyć spore zagrożenie. Do tego można powiedzieć, że wielki mecz zagrał Vinícius. Zobaczymy, kiedy przyjdą ich gole.
Komentarze (39)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się