Menu
El Jarek / Onda Cero

Courtois: Hazard chce przyjść do Realu

Wypowiedzi z długiego wywiadu dla <i>Ondy Cero</i>

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Thibaut Courtois udzielił wywiadu programowi El Transistor w radiu Onda Cero. Przedstawiamy najważniejsze wypowiedzi Belga z tej rozmowy.

– Błąd w meczu reprezentacji z Rosją? Rosjanin uderzył mnie łokciem, ale nie domagałem się faulu, bo po prostu taki nie jestem… Hazard pytał mnie dlaczego nie kładłem się i nie domagałem się faulu, ale powiedziałem mu, że nie wiem… że ja nie jestem atakującym i nie mam tych zachowań… Czy błąd nie wynikał z tego, że jestem lewonożny, a musiałem zagrać prawą nogą? Nie mam problemu z grą prawą nogą, zagrałem w życiu wiele takich piłek. Po meczu drugi trener powiedział mi, że pokazałem, iż jestem bardzo mocny menalnie, bo do końca grałem podobnie nogami i musiałem radzić sobie w jeszcze trudniejszych sytuacjach. Szkoda tego błędu, ale padł gol i zostało mi grać dalej. Gdy popełniasz błąd, to masz szansę jeszcze wygrać mecz i zrobić ze swojego złego zagrania małą historyjkę, która przemija. Tak było w tym przypadku.

– Po meczu powiedziałem, że hiszpańska prasa chce mnie zabić? My, piłkarze, po meczach wypowiadamy się szybko i krótko… To taka forma wypowiedzi. Lubię czytać prasę sportową i niektóre przekazywane tam rzeczy nie wydają mi się poprawne. Nie wiem, skąd się biorą i dlaczego mówi się takie rzeczy. W tamtym momencie powiedziałem, co powiedziałem, bo rozmawiałem też z dziennikarzem, który powtarzał, że nie prezentuję odpowiedniego poziomu. Moim zdaniem w swoim pytaniu szukał polemiki, a ja po spotkaniu byłem zagrzany. Krytyka dotyka piłkarzy? W szatni komentuje się to, co mówią media. Mówią o tym też przyjaciele czy rodzina. Bolą te rzeczy, które nie są prawdziwe. Ja jednak bardzo doceniam krytykę ze strony trenera czy kolegów.

– Od małego byłem za Realem? Myślę, że jeśli rodzisz się w Hiszpanii czy masz tu rodzinę, to masz we krwi już określoną drużynę. Jeśli jesteś z Belgii, to nabywasz tę pasję wobec jakiejś ekipy - czy przez zawodnika, czy przez jej grę. Ja uwielbiałem Ikera Casillasa, więc zacząłem śledzić cały Real Madryt. Obserwowałem też Van der Saara, bo w wieku 14-15 lat mój styl bardziej przypominał ten jego. Patrzysz na tych bramkarzy i ich drużyny. Kupiłem sobie koszulkę Ikera, w pokoju wisiała też wielka flaga z Santiago Bernabéu. Nie mogę powiedzieć, że jestem madridistą od dziecka, ale od dziecka śledziłem Ikera, a z nim Real i dlatego polubiłem ten klub.

– Atlético a Real? W Realu jest większa presja, chociaż piłkarz Atleti też powie, że zawsze musi wygrywać. Kibice Realu są bardziej wymagający, ale mi to się podoba. Największa różnica? Jeśli popatrzysz na Valdebebas, to tam dobrze widać wielkość Realu Madryt. Jeśli masz szansę tam pracować, dobrze to widzisz. To najlepszy ośrodek, jaki kiedykolwiek widziałem. Tego Atleti nie ma na pewno. Tego typu ośrodek to ważna sprawa dla klubu.

– Czy przyszedłem do Realu głównie z powodu dzieci? Przylatywałem w dni wolne do Madrytu. W Londynie za nimi tęskniłem, taka jest prawda, to był jeden z powodów, ale przyszedłem do Realu także z powodu Realu. To najlepszy klub na świecie.

– Przyjaźń między bramkarzami? Petr Čech jest moim wielkim przyjacielem. On bardzo mi pomógł, gdy przyszedłem do Premier League. To samo mogę powiedzieć o Caballero. Posiadanie w drużynie dobrego bramkarza jako kolegi sprawia, że jesteś lepszy. Keylor? Mamy dobre stosunki, to dobry kolega, ale nie da się zbudować przyjaźni w ciągu 5 miesięcy. Nie ma między nami problemu. Bramkarze zawsze tworzą swoją grupę, w której sobie pomagają.

– Czy po takim sezonie żałuję transferu do Realu? Nie. Real to klub, w którym zawsze chciałem zagrać. To prawda, że ten sezon nie jest najlepszy, ale trzeba walczyć dalej i dokończyć ten sezon w jak najlepszy sposób.

– Lopetegui? O jego przejściu do Realu dowiedziałem się z mediów. Myślę, że mógł zostać z reprezentacją na mundialu i było tego szkoda, ale taka była decyzja Federacji. Zaczęliśmy świetnie sezon, ale październik była dla nas bardzo zły.

– Solari? Nie wiedzieliśmy na początku, co tak naprawdę się stanie. Mógł przyjść za niego nawet ktoś inny, ale zanotowaliśmy z nim świetne wyniki. Uważam, że od grudnia zaczęliśmy grać coraz lepiej. Na końcu jednak w złym tygodniu przegraliśmy ligę, Puchar Króla i Ligę Mistrzów. Czy baliśmy się Ajaxu? Wiedzieliśmy, że to świetna ekipa, która zagrała dobrze w pierwszym meczu. To było trudne starcie, ale mieliśmy też pecha. Ta główka Varane'a w poprzeczkę… Nie baliśmy się, bo jesteśmy doświadczonymi zawodnikami z tytułami. Reakcja? Pozostało przygotować się na spotkanie z Valladolidem, który też zaczęło się dla nas źle, chociaż ratował nas VAR. Myślę, że te poprzednie porażki się na nas odbiły i musieliśmy poradzić sobie też pod tym względem. W drugiej połowie było już dużo lepiej. Pamiętam, że Hazard oglądał ten mecz i powiedział mi, że nie spodziewał się, że go wygramy. Na końcu moim zdaniem to było nasze dobre spotkanie, chociaż zaczęło się bardzo źle.

– Hazard? To jeden z moich najlepszych przyjaciół w futbolu. Czy szukam mu domu w Madrycie? Tym zajmują się profesjonaliści z tej branży [śmiech]. Nie, tak naprawdę nie wiem czy dołączy do Realu, nie wiem nawet czy klub go chce. Uważam go za wielkiego piłkarza, ale nie ja o tym decyduję. Co mu powiedziałem? Każdy podejmuje swoje decyzje. Dla mnie to jeden z najlepszych zawodników na świecie i chciałbym, żeby jako mój przyjaciel i tak dobra osoba grał tu ze mną. Jaki jest Hazard? Jest niesamowicie dobrym człowiekiem, bardzo spokojnym i ustatkowanym. Ma trójkę dzieci. Czy Hazard chce przyjść? Tak… Myślę, że tak.

– Reakcja po tym, jak Zidane postawił na Keylora? Nie wkurzyłem się, bo szanuję decyzje trenera. Odbyliśmy rozmowę i powiedział mi to, co potem powiedział dziennikarzom na konferencji prasowej. Osobiście zakomunikował mi o swojej decyzji przed meczem. W futbolu, a tym bardziej Realu Madryt wszyscy pracują, by grać zawsze. Każdy chce pierwszego składu, ale szanujesz decyzje swojego trenera. Jeśli na ciebie nie stawia, nie zmienia to tego, że na treningach walczysz i pracujesz. Jestem młody, mam 26 lat i każdego dnia staram się być lepszy, by pokazać trenerowi, że we mnie też ma świetnego bramkarza. On podejmuje ostateczną decyzję. Więc nie martwi mnie moja sytuacja? Nie, bo przyszedłem tu na wiele lat, by wygrać z Realem wiele trofeów. W tym sezonie mamy tylko mistrzostwo świata i będziemy pracować, by w następnym dać kibicom więcej radości.

– Czy zrozumiem, jeśli Zidane do końca sezonu będzie rotował bramkarzami? Tak, on sam powiedział o tym na konferencji prasowej. Rozumiem, że chce zobaczyć w akcji wszystkich zawodników, gdy teraz tak naprawdę nie gramy o nic.

– Keylora zabolał brak występu w meczu z CSKA? Mnie osobiście zaskoczyło to, że grałem ja, bo trener dokonał wtedy wielu zmian w składzie. Każdy występ w tej koszulce to jednak wielki powód do dumy.

– Bale? To jeden z tematów w związku z mediami, który naprawdę mnie dotyka i denerwuje. To jeden z moich najlepszych przyjaciół w szatni. Dużo rozmawiamy. W jakim języku? Po angielsku, ale on zna hiszpański, ok? Zna go bardzo dobrze i rozumie nas doskonale. Rozmawia po hiszpańsku z Hiszpanami, którzy nie znają angielskiego. Mam z nim świetne stosunki. Nazwałem go w wywiadzie „golfistą”? Ja też lubię grać w golfa. Nie idzie mi tak dobrze jak jemu, ale lubię go. Tamten wywiad został źle przetłumaczony. W tamtej sekcji dziennikarz poprosił mnie o jedno słowo na każdego gracza. Ramos - lider, kapitan. Marcelo - samba. Bale - mówię uh… Dziennikarz wtrąca się, że słyszał, iż on uwielbia golfa, a ja powiedziałem z uśmiechem: „No tak, to golfista”. To był jednak żart, a w wywiadzie wyszło, że takie mam skojarzenie. Do tego powiedziałem tam, że to wspaniały zawodnik i szkoda, że ma tego pecha z kontuzjami. Dodałem nawet, że dobrze pamiętam, kto strzelił mi w finale w Lizbonie gola na 1:2. Teraz w Kijowie dołożył dwa kolejne trafienia w finale. To gracz, który dużo dał całej piłce i Realowi Madryt. Wyszło jednak tak, że w Anglii odebrali to jako krytykę i potem przetłumaczono to w ten sam sposób tutaj. Nagle tyka ta wielka bomba, gdy ja tego nie powiedziałem, a on nie miał do mnie żadnych pretensji. Nagle wszyscy zaczęli widzieć między nami problem, którego nigdy nie było. To bolało, bo nie mówiono prawdy.

– Najwięksi przyjaciele w szatni? Carvajal, do tego siedzący obok mnie Ceballos, Brahim czy Reguilón. Sergio to naprawdę świetny gość. Także Isco, Asensio… Ogólnie koledzy w moim wieku. Poza Garethem rozmawiam też sporo po francusku z Karimem czy Rafą, na zgrupowaniach często mamy długie dyskusje, bo człowiek też bardziej otwiera się, gdy rozmawia w języku ojczystym.

– Isco a Solari? W Realu jest wielu doskonałych zawodników, a trener musi podejmować decyzje przy każdym meczu. Ty nie możesz w to wchodzić, a przynajmniej ja, bo dołączyłem do ekipy kilka miesięcy temu. Ja wspieram wszystkich kolegów, także Isco czy Marcelo, ale ten temat to była sprawa między piłkarzem a trenerem.

– Ocena za mój sezon? Ciężko mi oceniać siebie, ale jeśli w takim klubie nie wygrywasz trofeów, to trudno też wystawić sobie dobrą ocenę. Czułem się dobrze, chociaż na pewno mogłem zachować się lepiej w jakimś meczu czy przy jakiejś bramce. Wiem, że na pewno mogę dalej się rozwijać i grać lepiej. Pierwszy sezon czasami jest trudny, ale myślę, że grałem dobrze. Mogłem być lepszy w pewnych sytuacjach, na pewno. Teraz pozostaje dobrze dokończyć ten sezon, odpocząć i przygotować dobrze kolejny rok.

– Czy Real przywołał mnie do porządku w związku z informacjami na portalach plotkarskich? Nie. Przy wypowiedzi o dziennikarzach chodziło także o tę informację, która rozniosła się po wszystkich mediach. Nikt z klubu nie mówił mi niczego na ten temat. Dla mnie to jest żałosne, że dziennikarz napisał coś takiego.

– Zwycięstwa jakiej drużyny chciałbym w Lidze Mistrzów po odpadnięciu Realu? Ajaxu. Dlatego, że nas wyrzucili i że gram tam wielu młodych piłkarzy. Życzę im wszystkiego najlepszego i jeśli mam wybrać którąś z pozostających ekip, to wybieram ich.

– Najlepszy bramkarz, jakiego oglądałem? Moimi idolami byli Casillas i Van der Saar, dodałbym także Buffona. Teraz podoba mi się Oblak. To wielki bramkarz i myślę, że bez niego Atleti miałoby 7-8 punktów mniej. Kogo kupiłbym z trójki Oblak, Keylor i Ter Stegen? Keylor już gra w Realu. Do mojego klubu jako dyrektor sportowy? Oblaka, bo jest najmłodszy, ale wszyscy to wielcy bramkarze.

– Kto z Realu najbardziej mnie zaskoczył pod względem jakości? Powiedziałbym, że Modrić. Znałem go, ale trenowanie z nim każdego dnia i oglądanie jakości jego zagrań na co dzień zaskoczyło mnie najbardziej. W Realu wszyscy są świetni, ale wskazałbym Lukę. Moim zdaniem naprawdę zasłużył na Złotą Piłkę.

– Czy mogę zapewnić, że na 100% zostanę w Realu Madryt na kolejny rok niezależnie od tego, co wydarzy się w końcówce sezonu? Tak, oczywiście, na wiele lat. W następnym sezonie wrócimy do walki o wszystko.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!