Menu
Banan / as.com

Courtois wraca w ogniu krytyki

Trudny czas dla Belga

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Thibaut Courtois przeżywa najgorsze chwile w sezonie. Jego forma jest kwestionowana, a do tego dochodzą powody niezwiązane jedynie z futbolem. Przerwa na reprezentacje nie pomogła Belgowi w złapaniu oddechu. Wręcz przeciwnie. Już parę dni temu dziennikarze Asa pisali, że postawa byłego golkipera Chelsea budzi w klubie wątpliwości.

W środę 26-latek wziął udział w pierwszym treningu przed meczem z Huescą. Po jego powrocie do stolicy Hiszpanii wciąż jednak głośno dyskutuje się o jego nadmiernej pewności siebie, która przyczyniła się do utraty kuriozalnego gola w spotkaniu z Rosją. – Dostałem łokciem od napastnika. Popełniłem mały kiks – usprawiedliwiał się Courtois, a następnie przeszedł do ataku na hiszpańskie media. – Cały czas uważam się za jednego z najlepszych, nawet jeśli hiszpańska prasa miałaby mnie za to zabić. Czuję się bardzo silny. Jestem spokojny, gram dobrze i dobrze trenuję – stwierdził.

Żeby tego było mało, na drugim biegunie znajduje się obecnie główny rywal Belga o miejsce między słupkami Królewskich, Keylor Navas. Kostarykaninowi zgrupowania kadry dodają skrzydeł. 32-latek wpuścił jednego gola w dwóch potyczkach i prezentował się bardzo solidnie. Choć spekuluje się, że w najbliższym ligowym starciu od początku zagra Courtois, po powrocie Zidane'a pozycja Navasa wydaje się o wiele mocniejsza. O ile przedtem mogły nachodzić go myśli o odejściu, o tyle teraz jego celem zaczyna być złapanie ciągłości. A Courtois? Courtois musi wziąć się do roboty.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!