Thibaut Courtois przeżywa najgorsze chwile w sezonie. Jego forma jest kwestionowana, a do tego dochodzą powody niezwiązane jedynie z futbolem. Przerwa na reprezentacje nie pomogła Belgowi w złapaniu oddechu. Wręcz przeciwnie. Już parę dni temu dziennikarze Asa pisali, że postawa byłego golkipera Chelsea budzi w klubie wątpliwości.
W środę 26-latek wziął udział w pierwszym treningu przed meczem z Huescą. Po jego powrocie do stolicy Hiszpanii wciąż jednak głośno dyskutuje się o jego nadmiernej pewności siebie, która przyczyniła się do utraty kuriozalnego gola w spotkaniu z Rosją. – Dostałem łokciem od napastnika. Popełniłem mały kiks – usprawiedliwiał się Courtois, a następnie przeszedł do ataku na hiszpańskie media. – Cały czas uważam się za jednego z najlepszych, nawet jeśli hiszpańska prasa miałaby mnie za to zabić. Czuję się bardzo silny. Jestem spokojny, gram dobrze i dobrze trenuję – stwierdził.
Żeby tego było mało, na drugim biegunie znajduje się obecnie główny rywal Belga o miejsce między słupkami Królewskich, Keylor Navas. Kostarykaninowi zgrupowania kadry dodają skrzydeł. 32-latek wpuścił jednego gola w dwóch potyczkach i prezentował się bardzo solidnie. Choć spekuluje się, że w najbliższym ligowym starciu od początku zagra Courtois, po powrocie Zidane'a pozycja Navasa wydaje się o wiele mocniejsza. O ile przedtem mogły nachodzić go myśli o odejściu, o tyle teraz jego celem zaczyna być złapanie ciągłości. A Courtois? Courtois musi wziąć się do roboty.
Courtois wraca w ogniu krytyki
Trudny czas dla Belga
REKLAMA
Komentarze (11)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się