Żadnych hałasów, wrzasków, śpiewów. Pod Santiago Bernabéu spokój. Cisza przed burzą. Za niespełna jedenaście godzin Real Madryt zmierzy się z Manchesterem United. Wkoło stadionu kręcą się konicy biletów, niczym hieny atakując każdego przechodnia. Do tego zachowują sporą ostrożność, ponieważ wkoło kręci się wiele patrolów policji. Jak to mówią strzeżonego... W kasach nie ma biletów i nie będzie, jeśli wierzyć relacji pracownika klubu. Ceny u koników sięgają nawet trzykrotnej przebitki. Ale pewnie warto i taką kasę wydać, w końcu to mecz nad meczami, jaki być może zdarza się jeden raz w życiu wielu kibiców. Jedno jest pewne - żadne pieniądze nie zastąpią nam wielkich emocji, jakich z pewnością nie zabraknie dzisiejszego wieczoru.
Jeśli chcecie być na bieżąco z raportami z Madrytu, najlepiej śledźcie mój profil na Twitterze. Tam będzie mi najłatwiej dodawać informacje. Multimedia prześlę na stronę w wolnej chwili. KLIK
Teraz wracam do hostelu i za jakąś godzinę spodziewajcie się raportu z hiszpańskich mediów. Bohaterem dnia oczywiście Cristiano Ronaldo.
Jak to mówią. Hala Madrid!
Zorganizuj swój wyjazd na mecz Realu Madryt z serwisem Travelissimo.pl
RealMadryt.pl w Madrycie: Cisza przed burzą
Do meczu pozostało dziesięć godzin
REKLAMA
Komentarze (6)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się