Koszykarze Realu Madryt przedłużyli passę zwycięstw do jedenastu. Kontuzje pozbawiły Pedro Martíneza możliwości rotacji, ale drużyna pozytywnie odpowiedziała i pewnie pokonała San Pablo Burgos. Zastrzeżenia można mieć jedynie do początku meczu, chociaż była to kwestia skuteczności, bo zawodnicy potrafili sobie wypracować dobre pozycje do rzutów. Graczem meczu został Jaime Pradilla, autor 9 punktów, 9 zbiórek, 3 asyst i 3 przechwytów.
Real Madryt rozpoczął ten mecz nieco ospale. Pozwalał rywalom na łatwe punkty, a sam nie był skuteczny. Wstrzelić nie umiał się Feliz, który pudłował nawet spod samego kosza. Pedro Martínez szybko zaczął rotowanie składem, żeby odmienić sytuację. Udało się zmniejszyć stratę, mimo że w ogóle nie wpadały rzuty z dystansu. Królewskich ratowały ofensywne zbiórki. Skuteczność jednak dalej nie dopisywała, chociaż większość prób było oddawanych z czystych pozycji. Pozytywnym akcentem pierwszej kwarty był blok Tavaresa, dzięki któremu stał się najlepiej blokującym zawodnikiem w historii Ligi Endesa. Real Madryt po 10 minutach miał zaledwie 14 punktów, co w ostatnich tygodniach się nie zdarzało (14:17).
W drugiej części Real Madryt przełamał się na obwodzie, ale zrobił to dopiero przy dziewiątej próbie. Królewscy przez niską skuteczność ciągle musieli gonić San Pablo Burgos. Spudłowane rzuty były rekompensowane poprzez znakomitą walkę o zbiórki. W samej drugiej kwarcie Madrytczycy zebrali 11 piłek w ataku. To pozwalało na ponowienia i w pewnym momencie przerodziło się w serię 12:0. Udało się odzyskać prowadzenie i wynik punktowy drugiej kwarty był już na poziomie ostatnich meczów (39:31).
Po zmianie stron Królewscy trochę się poprawili na obwodzie, ale dalej bardzo dobrze zbierali piłki w ofensywie. Jest to warte podkreślania, ponieważ Burgos jest drużyną, która również specjalizuje się w zbiórkach. Goście wyciągnęli wnioski z drugiej kwarty i zaczęli grać lepiej w ofensywie. Spotkanie wyrównało się, ale na warunkach podyktowanych przez Real Madryt. Królewscy mieli nawet 14 punktów przewagi i dużą kontrolę nad przebiegiem spotkania (64:53).
W ostatniej kwarcie Real Madryt nie dał rywalom żadnej przestrzeni na rozpoczęcie remontady. Przede wszystkim Królewscy dalej znakomicie zbierali piłki w ofensywie. Do tego tacy zawodnicy jak Maksym Szulga czy Olivier Sarr chcieli pokazać trenerowi, że może na nich liczyć. Obaj byli najjaśniejszymi postaciami tej części gry. Kolejny raz w meczu ligowym udało się pozbawić rywali złudzeń na wczesnym etapie, co pozwoliło na oszczędzanie sił na Euroligę. Na krajowym podwórku Madrytczycy pozostają niepokonani.
90 – Real Madryt (14+25+25+26): Okeke (6), Procida (0), Tavares (6), Llull (10), Feliz (4), Szulga (14), Luwawu-Cabarrot (17), Pradilla (9), Abalde (4), Campazzo (7), Jones (2), Sarr (11).
79 – San Pablo Burgos (17+14+22+26): Steward (20), Koprivica (0), Díez (11), Radosavljević (3), Taboada (8), Audige (2), Samar (2), Almazán (0), Guerrero (0), Sengfelder (15), Doumbouya (4), Lobaco (14).
Poza kadrą znaleźli się:
Usman Garuba – zerwanie ścięgna Achillesa, spodziewany powrót: pierwszy kwartał 2027
Gabriel Deck – przejdzie operację barku, spodziewany powrót: luty-marzec 2027
Nick Smith Jr. – uraz prawej stopy, spodziewany powrót: połowa listopada
Théo Maledon – skręcenie kolana, spodziewany powrót: druga połowa listopada
Mikael Jantunen – zerwanie rozcięgna podeszwowego lewej stopy, spodziewany powrót: luty-marzec 2027
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.