REKLAMA
REKLAMA

El País: Błąd rachunkowy znacząco zawyżył zysk miasta z Madrid Innovation District

Błąd rachunkowy w analizie ekonomicznej projektu Madrid Innovation District zawyżył prognozowany roczny przychód dla budżetu Madrytu z 1,46 do 98,6 miliona euro. Ratusz zapowiada korektę dokumentu, a opozycja domaga się wstrzymania przedsięwzięcia na terenach Realu Madryt w Valdebebas.

REKLAMA
REKLAMA
El País: Błąd rachunkowy znacząco zawyżył zysk miasta z Madrid Innovation District
Na żółto tereny, na których ma powstać Madrid Innovation District. (fot. RealMadridTV)

Władze Madrytu zatwierdziły tego lata zmianę przeznaczenia terenów ośrodka sportowego Realu Madryt, działki o powierzchni 1,2 miliona metrów kwadratowych w dzielnicy Valdebebas na północy miasta, którą klub będzie wykorzystywać komercyjnie. Powstaną tam centra edukacyjne i badawcze zajmujące się kompetencjami cyfrowymi, sztuczną inteligencją i danymi. Aby dać projektowi zielone światło, miejska administracja José Luisa Martíneza-Almeidy z Partii Ludowej (PP) zleciła firmie doradczej przygotowanie analizy ekonomicznej. To kluczowa formalność pozwalająca ustalić, czy przedsięwzięcie jest opłacalne i czy nie będzie obciążeniem dla miejskiego samorządu. Dokument opublikowano, a zmiana przeznaczenia gruntów przeszła pierwszy etap zatwierdzania, jednak raport zawiera błąd rachunkowy, który zawyża roczną korzyść dla miejskiej kasy z 1,46 miliona do 98,6 miliona euro, podaje El País. Istotnie zmienia to jeden z wniosków analizy: że przekształcenie klubowych terenów przyniesie budżetowi miasta pokaźny zysk.

REKLAMA
REKLAMA

„Wykryto omyłkę rachunkową”, przyznaje firma doradcza Savills, której Almeida pod koniec czerwca zlecił bez przetargu przygotowanie raportu za 8700 euro. Błąd potwierdzono również w ratuszu. „To pomyłka, która zostanie poprawiona, ale nie zmienia ustaleń planistycznych”, odpowiada rzeczniczka wydziału urbanistyki. Sam alkad Martínez-Almeida publicznie przyznał: „Błąd jest bezsporny, ale nie ma rzeczywistego wpływu na finanse miasta. Mieliśmy pobierać tyle, ile należy, a nie tyle, ile zapisano w tym raporcie. Miasto Madryt nie ponosi żadnej rzeczywistej straty finansowej i nikt nie zamierzał pobierać tych 98 milionów. Zostanie wprowadzona korekta i to nie przekreśla przedsięwzięcia, które jest korzystne dla miasta”.

Nie wiadomo jednak, w jaki sposób ostatecznie zostanie ona oficjalnie skorygowana, czy wymaga to nowego raportu, czy opóźni procedurę, czy przed przedstawieniem projektu na sesji rady miasta konieczne będzie przeformułowanie wniosków analizy ani czy ze względu na skalę kwoty trzeba będzie ponownie poddać dokumentację konsultacjom publicznym. Nie podaje też, kiedy i w jaki sposób zauważono wielomilionowy błąd rachunkowy. Choć pomyłka nie zmienia planów zagospodarowania, wpływa na znaczną część danych, na podstawie których mieszkańcy zgłaszali swoje uwagi.

REKLAMA
REKLAMA

Raport ekonomiczny na 65 stronach szczegółowo przedstawia, ile będzie kosztować Real Madryt realizacja projektu, ile zarobi po jego ukończeniu, jaką wartość osiągną grunty, jakie koszty poniesie klub, a jakie administracja publiczna, oraz na koniec jakie wpływy z podatków i opłat uzyska miasto, gdy wszystko będzie już gotowe. Błąd, który całkowicie zmienia wysokość zysku miasta, znajduje się w ostatnim z tych punktów, dotyczącym podatków. A wszystko przez dwa miejsca po przecinku. Analiza wylicza, ile od 2033 roku, kiedy zgodnie z przewidywaniami będą już wybudowane ośrodek badawczy, uniwersytet, szpital i pozostałe obiekty komercyjne, miasto będzie otrzymywać z podatków i opłat. Uwzględniono wśród nich podatek dochodowy od osób fizycznych (IRPF), podatek od nieruchomości (IBI), VAT, podatek od wzrostu wartości gruntów miejskich oraz podatek od pojazdów. Na liście znajduje się również podatek od działalności gospodarczej (IAE), którym objęta jest działalność przedsiębiorstw w Hiszpanii. W tym przypadku obliczono wpływy z IAE związane z wynajmem przyszłych budynków w Valdebebas, wyjaśniając to następująco: „Za punkt odniesienia przyjęto pozycję 861.2 taryf IAE, odpowiadającą wynajmowi nieruchomości, szacując roczne wpływy na równowartość 0,1% wartości katastralnej powierzchni przeznaczonych pod wynajem po rozpoczęciu ich użytkowania”.

REKLAMA
REKLAMA

Następnie przedstawiono działanie matematyczne: „980 894 117,00 euro [szacowana wartość katastralna gruntów] × 0,1 = 98 089 411,70 euro”.

Błąd może pozostać niezauważony, ale 0,1% wartości katastralnej nie oblicza się przez pomnożenie jej przez 0,1, lecz przez 0,001, ponieważ chodzi o jedną dziesiątą procenta, a nie aż dziesięć procent. Po skorygowaniu tych dwóch miejsc po przecinku okazuje się więc, że roczne wpływy miasta z tego podatku wyniosłyby w rzeczywistości 980894,12 euro, a nie 98 milionów. To różnica 97,1 miliona. Oznacza to spadek tych wpływów o 98,5% względem prognoz.

Ten błąd rachunkowy całkowicie zmienia ostateczną kwotę, jaką zarobi miasto. Wskutek pomyłki raport przewidywał roczne przychody w wysokości 131,2 miliona euro, ale po skorygowaniu liczby spadają one do 34,1 miliona. Zmiana jest jeszcze większa po odjęciu przewidywanych wydatków, wynoszących 32,6 miliona: zamiast niemal 100 milionów zysku prognozowanego w analizie do miejskiej kasy trafiłoby w rzeczywistości zaledwie 1,46 miliona euro.

Jeśli chodzi o Real Madryt, analiza nie określa, ile zarobi klub, ale wycenia jego grunty po zmianie przeznaczenia na 360 milionów euro i szacuje roczną stopę zwrotu z całego projektu na 6,23% przez 40 lat. Według firmy doradczej sama zmiana przeznaczenia podnosi wartość działki Realu Madryt o 185,5 miliona euro, bez konieczności wybudowania czegokolwiek.

REKLAMA
REKLAMA

Liderka Más Madrid w stolicy, Rita Maestre, określa błąd mianem „skandalu o ogromnych rozmiarach”. „Te raporty nie bronią się pod żadnym względem, są zafałszowane. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby zablokować ten gigantyczny interes”, zapowiada. Ugrupowanie zwróciło uwagę na błąd rachunkowy już w okresie składania uwag, który zakończył się pod koniec września, po tym jak zarząd miasta zatwierdził zmianę przeznaczenia gruntów w środku lata. Kolejnym krokiem, o ile sprawa nie wpłynie na harmonogram, czego ratusz nie wyjaśnia, będzie przedstawienie zmiany planistycznej na sesji rady miasta, a następnie przekazanie jej władzom Wspólnoty Madrytu. „Żądamy od Almeidy wycofania tego przedsięwzięcia. Nie ma tu żadnego interesu publicznego, lecz bardzo wyraźny interes prywatny: żeby Real Madryt dalej się obławiał. Czyżby PP musiała wynagrodzić swojemu przyjacielowi Florentino to, że sądy zablokowały gigantyczne parkingi i wielkie koncerty na Bernabéu?”, pyta radna.

Według lewicowego ugrupowania do wielomilionowego błędu dochodzi kolejny „skandal”: miasto zleciło raport Savills, tej samej firmie, którą Real Madryt zatrudnił rok wcześniej do przedstawienia swojej propozycji administracji Almeidy, zarzuca Maestre. Prezesem hiszpańskiego oddziału firmy doradczej jest Santiago Aguirre, brat byłej przewodniczącej władz regionu, Esperanzy Aguirre. „Firma doradcza jest więc w tym przekręcie sędzią we własnej sprawie”, dodaje radna Más Madrid.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (1)

REKLAMA