REKLAMA
REKLAMA

Courtois: Ktoś tworzy teorię spiskową, oczywiście, że to Vini

Thibaut Courtois udzielił wywiadu platformie DAZN, w którym poruszył między innymi temat Złotej Piłki, przyszłości w Realu Madryt oraz powrotu do reprezentacji Belgii. Bramkarz Królewskich udzielił poparcia dla Kyliana Mbappé w walce o prestiżową nagrodę, odniósł się do osiągnięć Lamine'a Yamala, a także zdradził szczegóły rozmów dotyczących przedłużenia kontraktu. Przedstawiamy wypowiedzi Belga przytoczone przez hiszpańskie i belgijskie media.

REKLAMA
REKLAMA
Courtois: Ktoś tworzy teorię spiskową, oczywiście, że to Vini
Thibaut Courtois. (fot. Getty Images)

– Czy to Vinícius? Ludzie potrafią bardzo szybko wprowadzić w Photoshopie drobne zmiany, przez które ktoś nagle wygląda inaczej. I wtedy ktoś tworzy teorię spiskową. Później obiega ona cały świat, a człowiek zastanawia się: „Przecież to niemożliwe, prawda?”. Oczywiście, że to Vini.

REKLAMA
REKLAMA

– Mbappé jako dyktator? Tak, z Mbappé też coś takiego było. Przedstawiano go jako dyktatora. Śmiejemy się z tego. Czasami nawet śpiewamy o tym w szatni. Jego też to bawi. Kiedy w ubiegłym roku doznałem kontuzji w meczu z Manchesterem City, pojawiło się zdjęcie, na którym leżałem w szpitalnym łóżku, a obok mnie stali kilku piłkarzy i prezes klubu. Ojciec wysłał mi wiadomość z pytaniem: „Kiedy to było?”. Odpowiedziałem mu: „Tato, przecież to sztuczna inteligencja”.

– Uważam, że Kylian zasługuje na Złotą Piłkę, ale każdy głosuje według własnych kryteriów. Czy wybieramy kogoś, kto zdobył trofea, czy kogoś, kto przez cały sezon był lepszy od pozostałych, nawet jeśli niczego nie wygrał? Myślę tutaj przede wszystkim o Kylianie. Uważam, że pod względem indywidualnym nikt nie był lepszy od niego, ale niestety jako drużyna niczego nie wygraliśmy.

– Nie mamy żadnego problemu z chwaleniem zawodników Barcelony, ale to Kylian Mbappé zasługuje na Złotą Piłkę. Moim zdaniem Lamine Yamal rozegrał nieco gorszy mundial, ale został mistrzem świata, zdobył mistrzostwo Hiszpanii z Barceloną i ogólnie zaliczył dobry rok.

– Złota Piłka dla Rodriego w 2024 roku? Nie wydawało mi się, żeby to był jego najlepszy rok. Co prawda wygrał mistrzostwa Europy z Hiszpanią, ale moim zdaniem bardziej zasługiwał na Złotą Piłkę rok wcześniej, kiedy Manchester City wygrał Ligę Mistrzów. Czasami trudno stwierdzić, jakimi kryteriami kierować się przy głosowaniu na Złotą Piłkę.

REKLAMA
REKLAMA

– Nowa umowa? Nie wszystko jest jeszcze dopięte, ale zasadniczo sprawa powinna zostać szybko rozwiązana. Nie ma żadnego problemu. Musimy po prostu znaleźć czas, żeby mój agent i ojciec mogli porozmawiać z klubem o ostatnich szczegółach. To coś wyjątkowego, ponieważ zazwyczaj klub czeka z takimi sprawami do końca sezonu. Myślę jednak, że są ze mnie zadowoleni i chcą wszystko załatwić jak najszybciej. Dla mnie to oczywiście dobra wiadomość. Zamierzam zostać tutaj jeszcze przez długi czas i robię wszystko, żeby tak się stało.

– Usunięcie z grupy reprezentacji Belgii na WhatsAppie? Wyrzucono mnie z grupy zawodników na WhatsAppie. Ta grupa służy do przekazywania informacji, na przykład o treningach. Od czasu do czasu pojawiają się tam jakieś wiadomości, ale nie ma ich zbyt wiele.

– Zakończenie kariery w kadrze? Rozważałem zakończenie reprezentacyjnej kariery po mundialu. Muszę jednak przyznać, że były to jedne z najprzyjemniejszych mistrzostw świata, jakie przeżyłem z reprezentacją Belgii. Mieliśmy fantastyczną grupę. Czasami chodziliśmy razem grać w golfa – ja, Senne Lammens, Timothy Castagne, Kevin De Bruyne i Charles De Ketelaere.

– Przerwa od kadry? Powiedziałem, że chciałbym odpocząć. Uważałem, że pierwszy okres zgrupowań reprezentacji był bardzo intensywny. Z tego, co słyszałem od zawodników, rzeczywiście tak było. Potem trzeba od razu wracać do klubu, a mecze rozgrywane są jeden po drugim. Włochy, Francja, Turcja... To trudni rywale. W tamtym momencie byłoby tego trochę za dużo, szczególnie że w krótkim czasie doznałem dwóch kontuzji mięśniowych. Tutaj miałem tydzień odpoczynku i mogłem naładować akumulatory.

REKLAMA
REKLAMA

– Mój ojciec zaplanował ślub na 26 września. Van Bommel szybko powiedział mi, że nie muszę przyjeżdżać na zgrupowanie. Zaproponowałem jeszcze, że w ramach kompromisu mógłbym wrócić w listopadzie. Van Bommel jasno powiedział, że moja nieobecność nie stanowi żadnego problemu. Senne Lammens i Maarten Vandevoordt dobrze sobie poradzili. Selekcjoner zawsze może na mnie liczyć, nie ma z tym żadnego problemu. Jeśli wrócę na eliminacje mistrzostw Europy, to on zdecyduje, kogo wystawić. W Belgii nie brakuje nam dobrych bramkarzy.

– Nigdy nie przyjeżdżałem na zgrupowania z założeniem, że automatycznie będę grał. Znam swoje umiejętności i wiem, że mogę być ważny dla drużyny. Rywalizacja zawsze jest czymś dobrym. Nikt nie musi mi gwarantować miejsca w pierwszym składzie. Jeśli Senne Lammens, Maarten Vandevoordt czy Mike Penders dobrze sobie radzą, a selekcjoner woli postawić na któregoś z nich, to nie ma żadnego problemu. Zupełnie mi to nie przeszkadza. Wszyscy byli całkiem zadowoleni po pierwszym zgrupowaniu z Van Bommelem. Drużyna zmierza w dobrym kierunku, podobnie jak selekcjoner. Ta reprezentacja ma przed sobą wspaniałą przyszłość.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (5)

REKLAMA