Czy żałuje pan, że porównał sposób komunikacji Realu Madryt do tego, jaki stosował Joseph Goebbels w nazistowskich Niemczech?
Zrobiłem jedynie to samo, co wcześniej robili inni. Hiszpańscy politycy, politycy z innych krajów w ramach debaty publicznej, ale również dziennikarze, a nawet Josep Borrell (były wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej – dop.), kiedy mówił o sposobie komunikacji Putina. Ja po prostu zrobiłem to samo. Nic więcej. Oczywiście nie nazwałem nikogo nazistą. Mówiłem o strategii komunikacyjnej. Nie rozumiem, dlaczego miałbym się z tego tłumaczyć.
Nie uważa pan, że posunął się za daleko?
Można dyskutować o tym, czy taki sposób komunikacji jest właściwy, czy nie. I tyle. Ja użyłem tego porównania wyłącznie po to, żeby opisać określony sposób komunikowania się.
Uważa pan, że istnieje ryzyko, iż Wyższa Rada ds. Sportu nałoży na pana za to sankcje?
Nie wiem... To byłoby dla mnie czymś niesłychanym. Czy to znaczy, że mamy obywateli pierwszej i drugiej kategorii? Że redaktorzy naczelni gazet mogą pozwalać sobie na takie porównania, ale prezes La Ligi już nie? To byłoby niesłychane, ale cóż...
Obawia się pan, że może zostać odwołany ze stanowiska prezesa La Ligi?
Proszę posłuchać, już dawno przestałem liczyć, ile razy próbowano mnie odwołać albo nałożyć na mnie jakieś sankcje. Uważam, że to niemożliwe. Nie mówię tutaj o istocie sprawy, lecz o sposobie komunikowania się.
Od dawna walczy pan z Giannim Infantino, prezesem FIFA. Rozumiem więc, że jest pan przeciwny jego ponownemu wyborowi?
Sprzeciwiam mu się od dziesięciu lat i nie zmieniłem zdania. Ostatnie wydarzenia tylko utwierdzają mnie w moich przekonaniach. Widzę, że dochodzimy do niepokojącego poziomu, na którym można nawet anulować czerwoną kartkę (chodzi o czerwoną kartkę Folarina Baloguna podczas ostatnich mistrzostw świata – dop.).
Jakie ma pan jeszcze zarzuty wobec Infantino?
Podejmuje jednostronne decyzje, nie konsultując ich z zainteresowanymi stronami, a zwłaszcza z ligami. Większość jego decyzji, niezależnie od tego, czy chodzi o terminarz, rozgrywki czy rozszerzenie Klubowych Mistrzostw Świata, poważnie szkodzi ligom krajowym, zarówno tym największym, jak i mniejszym, a w konsekwencji również samym piłkarzom. Wizerunek FIFA już od wielu lat jest bardzo mocno nadszarpnięty. A jeśli chodzi o Infantino, to sprawa jest oczywista: jego wizerunek również pozostawia wiele do życzenia.
Porozmawiajmy o La Lidze i jednej z gwiazd Realu Madryt. Co Kylian Mbappé daje pańskim rozgrywkom pod względem wizerunkowym?
Mbappé jest jednym z najlepszych piłkarzy na świecie. To światowa gwiazda, wspaniały zawodnik, który daje bardzo wiele zarówno swojej drużynie, jak i całej lidze.
Chciałby pan, żeby zdobył Złotą Piłkę?
Chciałbym, żeby Rodri powtórzył swój sukces, ale gdyby Złotą Piłkę zdobył Mbappé, nie miałbym nic przeciwko temu. Rywalizacja jest bardzo wyrównana. Jeśli jednak wygra Mbappé, nie będę zaskoczony i uważam, że byłaby to zasłużona nagroda.
Manchester City zostało uznane przez Premier League za winne 114 naruszeń przepisów. Był pan jedną z pierwszych osób, które publicznie krytykowały angielski klub.
To UEFA przyznała rację tym, którzy nagłaśniali te nieprawidłowości. Później jednak, na mocy co najmniej dziwnej decyzji Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu, sankcje (dwuletnie wykluczenie z europejskich pucharów – dop.) zostały anulowane.
Po decyzji TAS UEFA nie kontynuowała walki z Manchesterem City, choć mogła jeszcze skierować sprawę do szwajcarskiego sądu...
Kiedy mówię, że ta decyzja była dziwna, mam na myśli każdy jej aspekt.
Co sądzi pan dzisiaj o Paris Saint-Germain, klubie, który w przeszłości również wielokrotnie pan atakował?
Ich przychody i wydatki są teraz znacznie lepiej zrównoważone, czego wcześniej nie można było powiedzieć. Wreszcie podążają właściwą drogą, czyli taką, na jaką liczyliśmy. Mam nadzieję, że PSG będzie kontynuować ten kierunek i sytuacja ponownie nie wymknie się spod kontroli.
Nadal wierzy pan w Finansowe Fair Play?
Nigdy nie widziałem naprawdę stanowczych decyzji. Widać pewną wolę działania, ale zawsze pojawia się jakieś „ale”. Nakłada się sankcję, a jednocześnie daje klubowi dodatkowy rok na uporządkowanie finansów. Nie podobają mi się tego rodzaju kompromisy.
Komentarze (6)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.