Sevilla ma za sobą tydzień, o którym chciałaby jak najszybciej zapomnieć. Po poniedziałkowym spotkaniu z Levante klub protestował przeciwko wyrzuceniu z boiska Isaaca Romero, a w niedzielę nie mógł pogodzić się z brakiem czerwonej kartki dla Ardy Gülera za uderzenie Peque przy wyniku 0:0. Zarówno piłkarze, jak i trener Luis García Plaza byli przekonani, że decyzje arbitrów miały istotny wpływ na przebieg spotkania z Realem Madryt.
Andaluzyjski klub dał upust swojej frustracji w mediach społecznościowych. Gdy Movistar porównał bramkę Kyliana Mbappé do dzieła sztuki z Luwru, oficjalne konto Sevilli odpowiedziało: „Mając Prado tak blisko, wybraliście muzeum słynące z kradzieży”. Była to aluzja zarówno do głośnej kradzieży w paryskim muzeum, jak i do decyzji sędziowskich na Santiago Bernabéu.
Sevilla zwróciła również uwagę na sposób przedstawienia akcji poprzedzającej jedną z bramek Realu Madryt. Klub domagał się pokazania wcześniejszego fragmentu nagrania, na którym Konaté miał dopuścić się przewinienia na Robbiem Ure. „Możecie cofnąć nagranie o 18 sekund? Chcielibyśmy zobaczyć całą akcję”, napisano w odpowiedzi na materiał opublikowany przez Movistar.
Swojego rozczarowania nie ukrywał również Luis García Plaza. Już po spotkaniu z Levante szkoleniowiec Sevilli narzekał na wyrzucenie Isaaca Romero, który zobaczył drugą żółtą kartkę za przyłożenie palca do ust w kierunku trybun po zdobyciu bramki. „Za coś takiego wyrzucają Isaaca, a inni zawodnicy...”, mówił wówczas trener, sugerując brak konsekwencji w decyzjach arbitrów.
Po porażce z Realem Madryt García Plaza wrócił do tego tematu. „Pozbawiono nas możliwości rozegrania zupełnie innego meczu”, stwierdził, odnosząc się przede wszystkim do sytuacji, w której Arda Güler uderzył Peque w środkowej strefie boiska, ale sędzia nie pokazał mu czerwonej kartki, a VAR nie zdecydował się interweniować. Trener Sevilli miał również pretensje o nieodgwizdanie faulu Konaté na Ure przed jedną z bramek gospodarzy.
Podobne zdanie wyraził po końcowym gwizdku Juan Iglesias, który podkreślał, że kontrowersyjne decyzje miały ogromny wpływ na przebieg rywalizacji. Również w relacji meczowej zamieszczonej na oficjalnej stronie Sevilli nie zabrakło odniesienia do pracy arbitrów. „Uderzenie łokciem i na tym koniec”, napisano, komentując sytuację z udziałem Gülera i Peque.
W Sewilli narasta przekonanie, że w dwóch kolejnych spotkaniach zespół został skrzywdzony przez sędziów. Drużyna zdobyła zaledwie jeden punkt na sześć możliwych po przerwie reprezentacyjnej, co zahamowało jej dobry początek sezonu. Choć Andaluzyjczycy nadal utrzymują bezpieczną przewagę nad strefą spadkową, stracili okazję, by zbliżyć się do czołówki tabeli. W następnej kolejce zmierzą się z Osasuną, licząc na przełamanie i zakończenie tygodnia pełnego frustracji.
Komentarze (15)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.