REKLAMA
REKLAMA

Czy Lamine Yamal powinien dostać czerwoną kartkę i przegapić Klasyk? [VIDEO]

Lamine Yamal był jednym z bohaterów wygranego 5:2 meczu Barcelony z Betisem, ale mógł również zakończyć spotkanie przedwcześnie. Skrzydłowy mocno odepchnął Facundo Bernala, który odpowiedział mu dwoma trąceniami głową. Sędzia pokazał zawodnikowi gospodarzy czerwoną kartkę, a piłkarzowi Barcelony jedynie żółtą. Hiszpańskie media zwracają uwagę, że zachowanie Yamala mogło kosztować go występ w zbliżającym się Klasyku.

REKLAMA
REKLAMA
Czy Lamine Yamal powinien dostać czerwoną kartkę i przegapić Klasyk? [VIDEO]
Lamine Yamal i Facundo Bernal. (fot. Getty Images)

Do kontrowersyjnej sytuacji doszło w 54. minucie spotkania na Estadio La Cartuja, chwilę po golu Abde na 2:3. Fermín López leżał na murawie po starciu z rywalem, a bramkarz Betisu Álvaro Valles próbował zmusić go do szybkiego podniesienia się. Lamine Yamal ruszył w obronie kolegi i odepchnął golkipera gospodarzy. Wówczas do zamieszania włączył się Facundo Bernal, który najpierw popchnął Hiszpana, a następnie sam został przez niego mocno odepchnięty. Urugwajczyk odpowiedział chwyceniem rywala za szyję i dwoma trąceniami głową w twarz. Yamal upadł na murawę, a Ricardo de Burgos Bengoetxea, poinformowany o zajściu przez swoich asystentów, pokazał Bernalowi bezpośrednią czerwoną kartkę. Skrzydłowy Barcelony otrzymał żółtą.

REKLAMA
REKLAMA

Dziennik AS podkreśla, że reakcja Yamala była wyjątkowo gwałtowna. Po mocnym odepchnięciu Bernala zawodnik Barcelony niemal natychmiast uniósł ręce, jakby zdał sobie sprawę, że przekroczył granicę. Zdaniem gazety gdyby Urugwajczyk przewrócił się po tym odepchnięciu, interpretacja całego zajścia mogłaby być zupełnie inna. Również Estadio Deportivo wskazuje, że Yamal sprowokował rywala i sam naraził się na wykluczenie. Portal zwraca uwagę, że piłkarz Barcelony rozpoczął fizyczną konfrontację z Bernalem od mocnego odepchnięcia, ale ostatecznie to zawodnik Betisu poniósł znacznie surowszą karę. Na nagraniu widać jednak, że Bernal pierwszy próbuję odepchnąć piłkarza Barcelony, a po chwili ten rusza na niego już z większą siłą.

X
@GxldeMagisco22https://x.com/GxldeMagisco22/status/2111516845266059549

Po załadowaniu tej treści Twoje dane mogą trafić na serwery zewnętrznej firmy.

Co się stanie po załadowaniu?

X otrzyma Twój adres IP i informacje o przeglądarce, może też zapisać własne pliki cookie i przetwarzać dane poza Europejskim Obszarem Gospodarczym. Stałą zgodę wycofasz w ustawieniach.

Więcej o prywatności

Z taką oceną sytuacji nie zgodził się Manuel Pellegrini. Trener Betisu bardzo ostro skrytykował sędziego, uznając, że jego decyzje miały bezpośredni wpływ na wynik spotkania. „Lamine Yamal popchnął go, sprowokował, wykonał mocne pchnięcie, a tamten odpowiedział. Każdy sędzia kierujący się piłkarskim rozsądkiem, przy dwóch drużynach skupionych wyłącznie na grze. Żaden z nich nie popełnił faulu, powinien był wezwać obu zawodników, porozmawiać z nimi i pokazać im po żółtej kartce”, stwierdził Chilijczyk.

REKLAMA
REKLAMA

Inaczej sytuację ocenili byli hiszpańscy sędziowie. Eduardo Iturralde González, ekspert Asa i Cadena SER, uznał obie decyzje za prawidłowe. Jego zdaniem Bernal dopuścił się agresywnego zachowania zasługującego na wykluczenie, natomiast Yamal nie powinien był angażować się w konfrontację i prowokować przeciwnika. Podobnego zdania był Pablo González Fuertes, który na antenie Radio MARCA poparł zarówno czerwoną kartkę dla Urugwajczyka, jak i żółtą dla Hiszpana. Zgodnie z przepisami o tym, czy odepchnięcie przeciwnika zasługuje na bezpośrednią czerwoną kartkę, decyduje przede wszystkim użycie nadmiernej siły lub brutalność zachowania.

Cała sytuacja wywołała również dyskusję wśród kibiców Realu Madryt, którzy zastanawiają się, czy Yamal zostałby potraktowany równie łagodnie, gdyby nazywał się Vinícius. Wielu z nich przypomina wydarzenia z 21 maja 2023 roku na Estadio Mestalla. Podczas meczu z Valencią Brazylijczyk był przez kilka sekund trzymany za szyję przez Hugo Duro, a próbując się uwolnić, uderzył rywala ręką w twarz. Sędzia początkowo pokazał mu żółtą kartkę, ale po interwencji VAR zmienił decyzję i wyrzucił zawodnika Realu Madryt z boiska. Problem polegał na tym, że arbiter zobaczył na monitorze jedynie reakcję Viníciusa, bez wcześniejszego zachowania przeciwnika. Dwa dni później Komitet Rozgrywek RFEF anulował czerwoną kartkę, uznając, że sędzia podjął decyzję na podstawie niepełnych i tendencyjnie dobranych ujęć. Co ciekawe, tamto spotkanie prowadził ten sam arbiter, który w sobotę pokazał Yamalowi jedynie żółtą kartkę, czyli Ricardo de Burgos Bengoetxea. Choć oba zajścia różniły się przebiegiem, porównanie ponownie wywołało pytania o konsekwencję hiszpańskich sędziów w ocenie podobnych zachowań.

REKLAMA
REKLAMA

Na tym jednak problemy Yamala się nie skończyły. Po całym zamieszaniu kibice Betisu wygwizdywali go przy każdym kontakcie z piłką, a atmosfera wokół 19-latka stawała się coraz bardziej napięta. Przy prowadzeniu 4:2 Hansi Flick postanowił więc zdjąć go z boiska w 70. minucie. Jak relacjonuje MARCA, niemiecki szkoleniowiec obawiał się, że jego zawodnik ponownie straci panowanie nad sobą, zobaczy drugą żółtą kartkę i nie będzie mógł wystąpić przeciwko Realowi Madryt. Schodzącego Yamala poganiał również Raphinha, a sam Flick zamienił z nim kilka słów przy linii bocznej.

Na konferencji prasowej trener Barcelony nie chciał jednak potwierdzić, że zmiana miała związek z zagrożeniem wykluczeniem. „To było oczywiste, że musieliśmy zmienić Lamine'a. Powiedziałem mu, że jestem z niego dumny i że rozegrał fantastyczny mecz”, przekazał Flick.

Niezależnie od kontrowersji Yamal rozegrał bardzo dobre spotkanie. Zdobył efektowną bramkę, zanotował asystę przy trafieniu Gabriela Jesusa i wielokrotnie stwarzał zagrożenie pod bramką gospodarzy. Został również wybrany najlepszym zawodnikiem meczu. Jak zauważa AS, ma już w tym sezonie dziewięć goli i dziesięć asyst, ale sobotnie wydarzenia pokazały, że nawet tak utalentowany piłkarz potrafi dać się ponieść emocjom.

REKLAMA
REKLAMA

Ostatecznie Yamal uniknął wykluczenia i nic nie wskazuje na to, by miał zabraknąć go w Klasyku z powodów dyscyplinarnych. Barcelona podejmie Real Madryt w niedzielę 25 października o godzinie 21:00 na Camp Nou.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (43)

REKLAMA