Do wpisu Tebas dołączył screeny dwóch artykułów El Debate. Ich tytuły brzmią:
„Real Madrid TV pokazuje, jak «La Liga Tebasa» «zawsze» szkodzi Realowi przy ustalaniu godzin meczów”
„Powody, dla których Real Madryt podtrzymuje zawiadomienie w sprawie Negreiry i swoją walkę z RFEF oraz La Ligą”
Tłumaczenie wpisu Javiera Tebasa
„Tomás González-Martín i Jesús Urdiola, z każdym dniem coraz trudniej odróżnić wasze artykuły od komunikatów władz Realu Madrytu. Tomás, szczególnie ty stałeś się ich oficjalną tubą (w oryginale Tebas kilkukrotnie używa gry słów portaCOZ/portaCOCES, zniekształcając hiszpańskie portavoz/portavoces, czyli „rzecznik/rzecznicy” – dop.), do tego stopnia, że używasz dokładnie tych samych sformułowań, które słyszałem od jednego z wysokich rangą przedstawicieli klubu z ośrodka treningowego Realu Madrytu. Mnóstwo odniesień do „źródeł klubowych”, ale bardzo mało dystansu wobec tego, co te źródła chcą przekazać. Przypominasz papugę, tylko z klawiaturą.
I żeby nie pomylić bohaterów tej historii: ten wysoki rangą przedstawiciel klubu, którego sformułowania powtarzasz, NIE jest tą samą osobą, która dzwoni do redakcji mediów, domagając się zwolnień dziennikarzy, oraz wywiera presję, by odsuwać od stanowisk osoby zarządzające firmami. To dwie różne osoby. A te telefony i naciski nie są historią z przeszłości. To dzieje się teraz. Jak najbardziej teraz. Do redakcji El Debate raczej nie zadzwoni, chyba że po to, żeby...
Władze Realu Madrytu dyrygują orkiestrą swoich tub, a Real Madrid TV gra w niej pierwsze skrzypce. Partytura zawsze jest taka sama: wybierać te sytuacje, które pasują, powtarzać, że klub jest krzywdzony, podsycać podejrzenia i wskazywać wrogów.
Ta metoda przypomina mechanizmy propagandy wykorzystywane przez Goebbelsa, ministra propagandy nazistowskich Niemiec: systematyczne powtarzanie przekazu, budowanie obrazu wroga i podporządkowywanie faktów narracji. Porównuję te techniki propagandowe, a nie ideologię i oczywiście nie kibiców Realu Madrytu.
Real Madrid TV jest centralnym elementem tej machiny. Gdzie jest pełna analiza wszystkich meczów każdej kolejki? Gdzie są potencjalne błędy, które szkodzą innym klubom, albo te, na których korzysta Real Madryt? Gdyby wszystkie spotkania analizowano z taką samą dokładnością, być może wynik zepsułby przygotowany scenariusz.
Ale scenariusz wymaga, by Real Madryt zawsze występował w roli ofiary. Dochodzi już do tego, że nawet BRAK BŁĘDU przedstawia się jako błąd, a sprawę Negreiry wykorzystuje jako stałe wyjaśnienie każdej decyzji, która się klubowi nie podoba. Podejrzenie uznaje się za udowodnione, a wnioski są zapisane jeszcze przed rozpoczęciem meczu.
Teraz tę samą technikę stosuje się w kwestii terminarza: opowiada się o tym, co wzmacnia poczucie krzywdy, a pomija kontekst, który pozwoliłby to zweryfikować.
Porozmawiajmy więc o terminarzu, Tomás. Niech ten wysoki rangą przedstawiciel klubu, który dostarcza informacji swoim tubom, wyjaśni, ile wniosków o zmianę godziny lub dnia meczu złożył Real Madryt i ile z nich zostało uwzględnionych. W tej klasyfikacji Real jest zresztą pierwszy. Niech wspomni również o zaakceptowanych prośbach. Niech nie opowiada wyłącznie o tej, która akurat pasuje do budowania kolejnej kontrowersji.
Niech uwzględni również wnioski dotyczące terminarza, które miały ułatwić organizację wydarzeń na Santiago Bernabéu, możliwych dzięki „superlicencji”. Bo kiedy trzeba prosić o dostosowanie rozgrywek do własnych potrzeb, inicjatywy im nie brakuje. Gorzej z pamięcią, gdy trzeba przyznać, które prośby zostały spełnione.
Właśnie taki bilans powinien zostać opublikowany: o co prosił Real Madryt, na co wyrażono zgodę, a czego nie można było zaakceptować i z jakich powodów. Godziny meczów wpływają również na rywala, inne kluby, kibiców oraz zobowiązania nadawców rozgrywek. Prośba nie staje się prawem tylko dlatego, że składa ją Real Madryt, a odmowa nie jest dowodem prześladowania. La Liga broni swoich rozgrywek.
Nie można poważnie traktować sytuacji, w której ktoś domaga się zmian dni, godzin i terminarza, a później każdy przypadek braku zgody przedstawia jako dowód na to, że La Liga szkodzi klubowi. Jeśli chce się mówić o tym, jak Real Madryt jest traktowany, trzeba przedstawić CAŁOŚĆ tego traktowania.
Tomás, masz tutaj konkretne pytania do swoich źródeł. Real Madrid TV również ma materiał na program: wnioski składane przez klub i odpowiedzi, które na nie otrzymał. Zobaczymy, czy tej historii poświęci tyle samo entuzjazmu co filmom pokazującym rzekome krzywdy.
Później przekaz wzmacniają pozostałe tuby. Real Madrid TV dostarcza obrazki, inni tworzą nagłówki, a wszyscy powtarzają to samo oskarżenie”, napisał Javier Tebas.
Komentarze (21)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.