– Ten mecz trochę nas zaskoczył, kiedy zobaczyliśmy, ilu zawodników brakuje u rywala. Nie było ich kluczowych koszykarzy i nasz plan na to spotkanie musiał się zmienić, szczególnie w defensywie. W ofensywie mieliśmy bardzo solidną pierwszą połowę, jeśli chodzi o tempo. Były pewne problemy w obronie, ponieważ przy ich wielu niskich zawodnikach mieliśmy trudności przy obronie jeden na jednego. W trzeciej kwarcie oni wprowadzili obronę strefową i byli bardzo zwarci. Nie atakowaliśmy ich dobrze, oddaliśmy wiele rzutów inaczej, niż powinniśmy to robić. Do tego ASVEL grał dobrą koszykówkę, wykorzystując nasze zdenerwowanie i pudłowane rzuty. Był to oczywiście bardzo trudny moment. Później wejście Maledona w końcówce trzeciej kwarty otworzyło nam drogę pod kosz. Trafiliśmy wiele rzutów za dwa, a później za trzy punkty. Dzięki temu wróciliśmy do meczu. To się zdarza, kiedy masz mierzysz się z rywalem, który nie ma nic do stracenia.
– Feliz? We wtorek i dzisiaj pokazał ogromną determinację i pewność siebie. Jest świetnym zawodnikiem i dzisiaj był ważny dla drużyny, ponieważ trafiał niesamowite rzuty i jego skuteczność była wysoka. Jak zawsze, to jest gra drużynowa. Alberto Abalde rozegrał znakomity mecz w defensywie i trafiał ważne rzuty. Mikael Jantunen zagrał dobrze, Chuma Okeke zagrał dobrze. Statystycznie mówiąc, Andrés Feliz był najlepszy, ale byli też inni zawodnicy, którzy wykonali dobrą robotę. Jednak kiedy patrzysz w statystyki, może ci się wydawać, że byli mniej istotni. Ja bardzo cenię tych koszykarzy, którzy nie pojawiają się w statystykach, ale wykonują znakomitą pracę. Oni są niezwykle cenni dla mojego zespołu. Zawsze staram się to podkreślać, że jeśli ktoś się pojawia w statystykach, to świetnie, lecz pozostali, którzy wykonywali brudną robotę, również są niezwykle istotni.
– Campazzo i jego gra w defensywie w trzeciej kwarcie? Ja jestem fanem Campazzo. Jego zaangażowanie… I nie mówię tu tylko o tym, co kibice mogą widzieć, ale chodzi też o to, jak on codziennie trenuje, jak jest zaangażowany, jak włącza kolegów do gry. On właśnie wykonuje dużo pracy, która nie jest widoczna w statystykach. Uwielbiam Facundo Campazzo i dziękuję za to pytanie. Nawet nie widziałem jego statystyk, ale jego postawa była znakomita. Byli też inni zawodnicy, jak Chuma Okeke, którzy również wykonywał pracę, która nie jest taka widoczna. Jantunen tak samo. Mam duży podziw dla takich graczy, że mają mentalność i osobowość, żeby poprowadzić drużynę w sposób, którego nie widać w statystykach. Na takich zawodników musisz liczyć.
– Co się zmieniło w drużynie po słabym początku w Eurolidze? Wszystko się trochę zmieniło, trzeba by wejść w szczegóły. Wcześniej mierzyliśmy się z rywalami z większym potencjałem niż ci, których pokonaliśmy teraz. Wtedy graliśmy na wyjeździe, a teraz u siebie. Dzisiaj kibice byli niesamowici. Mam doświadczenie w tego typu meczach, kiedy wkrada się nerwowość, bo prowadziłeś 15 punktami, ale zaczynasz pudłować, tracisz przewagę i stajesz się nerwowy. Tak się przegrywa takie mecze, jednak tutaj masz to połączenie z publicznością. Nie szło nam dobrze w tamtym momencie, ale fani byli z nami, byli pozytywni i myślę, że to przeniosło się na zawodników.
– Obrona strefowa ASVEL-u? Myślę, że to nas zaskoczyło. Później wykonaliśmy dobrą robotę. Potrafiliśmy przełamać tę defensywę z każdej strony, zbierać ofensywne piłki i zdobywać punkty. Mieliśmy trudny moment i musimy się temu przyjrzeć i wyciągnąć z tego wnioski. To nie jest nasza słabość. Rywale mają do dyspozycji wiele wariantów i starają się nam utrudniać grę. My musimy się z tym mierzyć i znajdować rozwiązania. Tu nie chodzi o to, że jesteśmy słabi przeciwko obronie strefowej, bo później zdobyliśmy 34 punkty w czwartej kwarcie. Musimy się poprawić, zgadzam się, ale nie jestem szczególnie zaniepokojony.
– Procida? Moim głównym zadaniem jest pomaganie zawodnikom, żeby stawali się lepszymi i żeby grali z większą pewnością siebie. Gabriele ma dobrą postawę i ja to cenię, tę codzienną postawę. Jeśli chodzi o jakość, to mamy ją, każdy w Realu Madryt jest dobry, ale chodzi też o odpowiednie nastawienie i postawę. Bardzo to cenię. Gabriele nie gra tak dużo przez moje decyzje, jednak dzisiaj zagrał dobrze. Może nie tak dobrze we wtorek w Mediolanie, bo tam była cała jego rodzina, więc było trochę nadmiernych chęci. Czasami zapominamy, że to jest tylko gra i nie trzeba być przesadnie napiętym. Gabriele czuje dużą presję na swoich ramionach. Dzisiaj jednak zagrał dobrze, a ja mogę mu krok po kroku się rozwijać, bo to jest moje zadanie jako trenera.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.