Vinícius potrzebuje powrotu do najlepszej formy z kilku powodów. Sam oddalił się od walki o najważniejsze indywidualne nagrody, ale jego dobrej dyspozycji potrzebuje również szatnia, w której Brazylijczyk odgrywa bardzo ważną rolę, a przede wszystkim Real Madryt, który niedawno przedłużył z nim kontrakt na sześć sezonów, gwarantując mu zarobki na poziomie 25 milionów euro rocznie. Swojego skrzydłowego potrzebuje również José Mourinho, który stał się głównym dowodzącym operacji mającej przywrócić najlepszego Viníciusa.
Symboliczna była reakcja Portugalczyka podczas ostatniego spotkania z Villarrealem. Po akcji zakończonej golem Viníciusa na 2:0, który ostatecznie został anulowany, Mourinho ruszył sprintem wzdłuż linii bocznej, żeby świętować razem ze swoim zawodnikiem.
„Tak, k**wa! Właśnie tak!”, krzyczał szkoleniowiec, potrząsając z radości Brazylijczykiem, który odpowiedział uśmiechem. Obok nich pojawił się także Jude Bellingham, jeden z najlepszych przyjaciół Viníciusa w szatni i autor podania przy tej akcji. Brazylijczyk wskazał na herb Realu Madryt, pocałował go, a następnie wykrzyczał w stronę trybun pełne złości „Vamos!”.
W pewnym sensie był to moment pojednania Viníciusa z Santiago Bernabéu. Kibice wygwizdywali go podczas niemal każdego domowego spotkania tego sezonu, a Mourinho swoją reakcją próbował pomóc zawodnikowi w odbudowaniu relacji z trybunami.
„Vini zasługuje na pomoc. Bardzo chce znowu być tym Vinim, który dał madridismo tyle radości”, mówił kilka dni temu Portugalczyk. Mourinho odbył z Viníciusem już kilka rozmów podczas pierwszych tygodni swojej pracy. Pomaga im wspólny język. Obaj mówią po hiszpańsku, ale możliwość swobodnej rozmowy po portugalsku sprawia, że komunikacja jest bardziej naturalna.
Jednym z pierwszych telefonów Mourinho po ogłoszeniu jego powrotu do Realu Madryt był właśnie telefon do Viníciusa. Trener zdawał sobie sprawę zarówno z jego znaczenia sportowego, jak i wpływu na całą grupę. Podobnie jak wcześniej Álvaro Arbeloa, Portugalczyk wiedział, że musi być blisko Brazylijczyka, poznać jego obawy i zbudować z nim dobrą relację, która może później ułatwić mu zarządzanie całą szatnią.
Vinícius jest bowiem nie tylko jednym z najlepiej opłacanych zawodników Realu, ale także emocjonalnym liderem zespołu. Courtois czy Rüdiger odgrywają rolę bardziej doświadczonych „ojców” drużyny i przewodzą części rozmów dotyczących spraw czysto piłkarskich, natomiast Vinícius jest spoiwem łączącym różne grupy w szatni.
Oprócz oczywiście bardzo dobrych relacji z rodakami Brazylijczyk świetnie dogaduje się z Bellinghamem. Pomimo niekończących się debat na temat tego, czy mogą razem funkcjonować na boisku, utrzymuje również dobre stosunki z Mbappé. Jest ponadto jednym z zawodników najbliższych Valverde, pierwszemu kapitanowi drużyny. Razem z Urugwajczykiem należy do graczy z najdłuższym stażem w obecnej kadrze.
Z tego względu kolejni trenerzy Realu zazwyczaj starali się pozostawać bardzo blisko Viníciusa. Wyjątkiem był okres pracy Xabiego Alonso. Gdy Bask posadził Brazylijczyka na ławce, w klubie uważano, że poziom prezentowany przez Viníciusa był odpowiedni i nie zasługiwał on na sposób, w jaki zarządzał nim Alonso. Dlatego kiedy zawodnik wyraził swoje niezadowolenie, władze Realu stanęły po jego stronie.
Teraz sytuacja wygląda jednak inaczej. W klubie panuje duże zaniepokojenie obecną formą Viníciusa. Najpierw ze względów sportowych, a następnie również ekonomicznych.
W klubie pozytywnie oceniono jego występy na mundialu, mimo że Brazylia szybko odpadła z turnieju. Raporty napływające z reprezentacji, między innymi dzięki dobrym relacjom Realu z Carlo Ancelottim, były korzystne. To także dlatego Królewscy zdecydowali się ostatecznie mocniej nacisnąć na przedłużenie kontraktu zawodnika.
Vinícius z pierwszych kolejek obecnego sezonu prezentuje jednak prawdopodobnie swoją najgorszą wersję od wielu lat. Jest wolniejszy, brakuje mu energii i przede wszystkim dynamiki, która uczyniła go jednym z najlepszych piłkarzy świata.
Właśnie dlatego podczas jednej z ostatnich rozmów Mourinho poprosił Brazylijczyka o zmianę części codziennych nawyków, przede wszystkim tych związanych z regeneracją i odpoczynkiem w domu. Trener uważał, że Vinícius może poprawić swoją rutynę poza boiskiem.
W tym sezonie zdarzało się nawet, że skrzydłowy zostawał w ośrodku treningowym Realu Madrytu do późnych godzin, zamiast kontynuować regenerację w domu. Mourinho wraz ze swoimi współpracownikami i w porozumieniu z osobistymi trenerami zawodnika zmodyfikował więc część jego planu. Vinícius zobowiązał się do zmian w swoim codziennym funkcjonowaniu. Cel Realu Madryt, Mourinho i samego piłkarza jest wspólny: odzyskać najlepszą wersję Brazylijczyka.
Komentarze (30)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.