Jak się czujesz po rozczarowującym meczu z Como? Czy Roma zaczyna zmniejszać dystans do Realu Madryt?
Powinniśmy koncentrować się na sobie, zamiast zastanawiać się nad ewentualną różnicą między nami a rywalami. Osobiście uważam mecz z Como za frustrujący i rozczarowujący, ale tak się potoczył. Myślę, że wyraźnie było widać, że nie miałem zamiaru nikogo skrzywdzić przy sytuacji z czerwoną kartką. Jesteśmy niezwykle zmotywowani przed jutrzejszym spotkaniem. To będzie wyjątkowy wieczór dla Romy, ponieważ zagramy u siebie w Lidze Mistrzów z tak wielkim klubem jak Real Madryt.
Grałeś już dwukrotnie przeciwko Realowi, ale nigdy u siebie, przy wsparciu własnych kibiców. Jak dużą różnicę może to zrobić?
Wsparcie kibiców jest dla nas bardzo ważne, szczególnie w trudnych momentach. Na wyjeździe trzeba brać pod uwagę również inne czynniki. Teraz zagramy u siebie, przed własną publicznością, i uważam, że kibice mogą nam bardzo pomóc.
Jakie to uczucie reprezentować Romę w Lidze Mistrzów?
To coś wyjątkowego. Kiedy przychodziłem tutaj w zeszłym roku, jednym z naszych głównych celów był powrót do tych rozgrywek. Możliwość rozegrania pierwszego domowego meczu w Champions League przeciwko Realowi Madryt jest naprawdę czymś szczególnym. Wszyscy nie możemy się już doczekać tego spotkania.
Od samego początku świetnie sobie radzisz w Romie i wyglądało to tak, jakbyś był w tym klubie od lat. Co sprawia, że Roma jest wyjątkowa?
Przede wszystkim trener, który we mnie uwierzył i daje mi dużo okazji do gry. Koledzy z drużyny również bardzo dobrze mnie przyjęli, zarówno jako człowieka, jak i piłkarza. Zawsze mi pomagali. Cały sztab także. Do tego dochodzą kibice i samo miasto, które są po prostu niesamowite. Wszystkie te elementy razem sprawiają, że możesz prezentować się na boisku na najwyższym poziomie.
Rozmawiałeś z Jude'em Bellinghamem, twoim byłym kolegą z Borussii Dortmund?
Nie, nie rozmawiałem z nim, ale dobrze go znam. Przez długi czas graliśmy razem. To wyjątkowy piłkarz, obdarzony ogromnym talentem. Mamy bardzo dobre relacje i od dawna się nie widzieliśmy, więc miło będzie znów się spotkać.
Przeprosiłeś drużynę za to, co wydarzyło się w meczu z Como. Naprawdę czułeś się odpowiedzialny za przebieg spotkania? Czy jutrzejszy mecz to idealna okazja, żeby zostawić tamte wydarzenia za sobą?
Muszę przyznać, że oglądanie dalszej części meczu w wykonaniu moich kolegów było jednym z najbardziej stresujących doświadczeń, jakie przeżyłem od dłuższego czasu. Kiedy dostajesz czerwoną kartkę, czujesz, że to twoja wina. Jutrzejszy mecz to jednak zupełnie inna sprawa. Nie ma związku z tym, co wydarzyło się w weekend. Idziemy dalej.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.