REKLAMA
REKLAMA

Diomandé wraca i powalczy o pierwszy skład

Yan Diomandé zakończył zgrupowanie reprezentacji Wybrzeża Kości Słoniowej i wraca do Madrytu z ambicją wywalczenia miejsca w podstawowej jedenastce. Jak pisze MARCA, skrzydłowy pokazał, że może odnaleźć się na kilku pozycjach, a przed José Mourinho stoi zadanie pogodzenia jego obecności z rolami pozostałych gwiazd ofensywy.

REKLAMA
REKLAMA
Diomandé wraca i powalczy o pierwszy skład
Yan Diomandé. (fot. Getty Images)

Diomandé rozegrał podczas przerwy reprezentacyjnej trzy spotkania, z czego dwa rozpoczął w podstawowym składzie. W wygranym 2:0 meczu z Ghaną wystąpił na prawym skrzydle, czyli tam, gdzie korzysta z niego również Mourinho, zachowując miejsce po lewej stronie dla Viníciusa. W zwycięskim starciu z Somalią pokazał się jednak z dobrej strony właśnie na lewym skrzydle. Z kolei w towarzyskim spotkaniu z Kamerunem, przegranym 0:1, wszedł po przerwie i zagrał jako drugi napastnik.

Zdaniem Marki to kolejny dowód na to, że włączenie reprezentanta Wybrzeża Kości Słoniowej do jedenastki nie musi wymagać dużych zmian w ustawieniu Królewskich. Sam zawodnik jeszcze przed wyjazdem na zgrupowanie pokazywał, że coraz lepiej odnajduje się w nowym zespole. W meczach z Rayo i Elche należał do wyróżniających się piłkarzy Realu Madryt, ale derby z Atlético rozpoczął na ławce rezerwowych.

REKLAMA
REKLAMA

Po powrocie do klubowej rywalizacji Mourinho będzie musiał zdecydować, jak znaleźć dla niego miejsce przy założeniu, że Vinícius, Bellingham i Mbappé pozostają pewniakami do gry. Diomandé daje trenerowi kilka możliwości, a za jego obecnością w składzie coraz mocniej przemawiają także kibice.

W ankiecie przeprowadzonej przez Markę tuż przed rozpoczęciem meczów reprezentacji oddano ponad 50 tysięcy głosów. Aż 86 procent uczestników opowiedziało się za wystawianiem Diomandé od pierwszej minuty. Większość widziała go w miejsce Viníciusa. Brazylijczyk wciąż cieszy się jednak zaufaniem klubu i szkoleniowca, choć w ocenie dziennika nie zachwycił w żadnym z trzech występów podczas zgrupowania. Obaj skrzydłowi zakończyli ten okres bez gola i asysty, ale MARCA podkreśla, że wpływ Diomandé na grę swojej reprezentacji był znacznie większy.

Rośnie również jego wycena. W najnowszej aktualizacji Transfermarkt oszacował wartość zawodnika na 120 milionów euro, wobec 90 milionów pod koniec maja, gdy był jeszcze piłkarzem Lipska. To kwota zbliżona do tej, którą Real Madryt zapłacił za niego bez uwzględnienia bonusów. Choć Diomandé nie wywalczył jeszcze stałego miejsca w jedenastce, coraz wyraźniej zgłasza do niego swoje aspiracje.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (4)

REKLAMA