REKLAMA
REKLAMA

W przypadku Mbappé fakty przegrywają z narracją

Juanma Castaño, prowadzący program El Partidazo w radiu COPE, przeciwko któremu Real Madryt opublikował niedawno film w swoich mediach społecznościowych, staje w obronie Kyliana Mbappé. W felietonie na łamach ABC przekonuje, że Francuz płaci za problemy całej drużyny, a za wymierzoną w niego krytyką stoją klubowe władze. Przedstawiamy tekst dziennikarza.

REKLAMA
REKLAMA
W przypadku Mbappé fakty przegrywają z narracją
Kylian Mbappé. (fot. Getty Images)

W przypadku Mbappé fakty przegrywają z narracją

Juanma Castaño - ABC

REKLAMA
REKLAMA

Liga wreszcie wraca po najdłuższej przerwie reprezentacyjnej, jaką pamiętam. Warto więc przypomnieć, w jakim miejscu ponad dwa tygodnie temu zostawiliśmy opowieść o sezonie Realu Madryt: pretensje do sędziów, słaba forma Viníciusa, uraz kostki Valverde, według klubowych lekarzy trzeciego stopnia, afera koszulkowa w Elche i narastająca złość na Mbappé, podsycana każdym kolejnym pojawieniem się Francuza poza boiskiem.

Ponieważ to właśnie ten ostatni temat zdominował dyskusję w ostatnich godzinach, przyznajmy jedno: w przypadku Francuza fakty przegrywają z narracją. Może strzelać gole, bić rekordy i walczyć o dowolne nagrody, a kciuki i tak będą skierowane w dół. Wyrok zapadł.

Co więcej, wydają go ludzie słowem i piórem wspierający klubową władzę, dziennikarze cieszący się ogromnym szacunkiem i znakomicie poinformowani. Ostatnie wydarzenia, czyli wizyta z partnerką w paryskiej dyskotece, przejażdżka rowerowa w Szwajcarii i przylot do Madrytu w czasie, gdy drużyna trenowała, dostarczają kolejnych argumentów przeciwko niemu. A wszystko to zaledwie kilka dni przed powrotem na Bernabéu i spotkaniem z własnymi kibicami. Być może to tylko kolejny sposób na ochronę Viníciusa, odwrócenie uwagi od słabej formy Brazylijczyka oraz innych, bardziej skomplikowanych spraw. Tyle że to Mbappé przyjdzie zapłacić cały rachunek, choć powinien pokryć jedynie swoją część.

REKLAMA
REKLAMA

Mbappé chodzi własnymi ścieżkami, ale robi to za zgodą klubu, czyli Florentino, i sztabu szkoleniowego, czyli Mourinho. Nie jest w najlepszej formie, ale z ośmioma golami pozostaje najlepszym strzelcem zespołu w tym sezonie. Oczywiście był nim również w dwóch poprzednich, w których zdobył kolejno 44 i 42 bramki. Gdyby wszyscy piłkarze wykonywali swoją pracę równie skutecznie jak Mbappé, być może nie rozmawialibyśmy dziś o dwóch latach bez trofeów. Obwinianie go o słabą formę innych jest głęboko niesprawiedliwe i nie ma żadnego uzasadnienia.

Zarzuca mu się, że nie jest liderem, jakby był nim otaczany ochroną Vinícius. Że za mało wraca do obrony, jakby to było jego główne zadanie. Że marnuje okazje, jakby pozostali napastnicy wykorzystywali każdą swoją szansę. Że nie rozumie Realu Madryt i panujących w nim zasad. A Mbappé w odpowiedzi udziela wywiadów pod kątem Złotej Piłki, chodzi do takich lekarzy, do jakich mu się żywnie podoba, i jeździ na rowerze po tym, jak jego trener skrytykował piłkarzy jeżdżących na rowerach.

Tyle wysiłku, żeby go sprowadzić, tyle lat tego „tik-tak” i odliczania do transferu, by teraz próbować go zniszczyć za pomocą narracji, która nie wzięła się znikąd. Żadne liczby jej nie pokonają. Stoi za nią klubowa władza.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (5)

REKLAMA