REKLAMA
REKLAMA

O jakie karne z weekendu chodziło Mourinho? [VIDEO]

José Mourinho na przedmeczowej konferencji sam z siebie wrócił do tematu karnych. Media wskazują, że niewątpliwie chodziło mu o dwie jedenastki podyktowane na korzyść rywali, które wzbudziły kontrowersje w trakcie ostatniego weekendu rozgrywkowego.

REKLAMA
REKLAMA
O jakie karne z weekendu chodziło Mourinho? [VIDEO]
Kontakt, za który Lamine Yamal otrzymał w ten weekend rzut karny. (fot. Movistar+)

José Mourinho zakończył poniedziałkową konferencję prasową w następujący sposób:

REKLAMA
REKLAMA

[oficer prasowy dziękuje i kończy konferencję]
Mourinho: Żadnego pytania o rzuty karne? Nie? Nie? [śmiech sali]
[odchodzi i dodaje przy wyjściu]
Mourinho: Dziwne, co?

Nie dowiedzieliśmy się, o które konkretnie sytuacje chodziło Portugalczykowi, ale trener przywołał temat, który sam wywołał. Przypomnijmy, że tydzień temu przed meczem z Interem szkoleniowiec wykorzystał jedno z pytań, by powiedzieć o karnym z Betisem: „Ale rzut karny – z jakiego powodu nie został powtórzony? Nie został powtórzony, bo VAR nie zna przepisów czy nie został powtórzony, bo VAR nie chciał? To kwestia, którą chciałbym, żeby odpowiedzialne za to osoby wyjaśniły mi jako trenerowi Realu Madryt”.

Po jednym dniu Komitet Arbitrów przekazał, że niepowtórzenie karnego było prawidłową decyzją i pokazał powtórkę, która poparła jego tezę. Mourinho zapytany o tę sytuację przed kolejnym meczem odpowiedział wymijająco: „Nie zaskakuje mnie to, ponieważ jedną z rzeczy, które ogromnie podziwiam u sędziów, jest to, że zawsze istnieje między nimi wielka solidarność”.

Teraz Portugalczyk przywołuje temat po weekendzie, w którym wszyscy trzej giganci otrzymali w swoim meczu rzut karny na swoją korzyść. W przypadku Realu Madryt chodziło o spóźniony atak stopera rywali na Álvaro Carrerasa przy wyniku 0:0.

Następnie w meczu Barcelony przy prowadzeniu Katalończyków 2:0 karnego podyktowano za ten kontakt rywala z Lamine'em Yamalem:

REKLAMA
REKLAMA

Eksperci Chiringuito, Marki czy SER zgodzili się, że nie jest to rzut karny. Przy tym dosłownie moment wcześniej ten sam obrońca zatrzymał piłkę ręką, gdy upadał na ziemię przed szarżującym Yamalem. Tu eksperci podzielili się, wskazując, że trzeba rozstrzygnąć, czy defensor zagrał piłkę ręką podpierającą, która anuluje przewinienie. Trzeba przyznać, że większość z nich w Hiszpanii uznała, że Barcelonie należał się rzut karny za rękę, ale podsumowano, że doszło do sytuacji, w której na boisku błąd naprawiono błędem, a VAR tego nie skorygował, przy czym w przypadku takiej interwencji pozostałby temat, czy arbiter boiskowy przy obejrzeniu powtórki na monitorze uznałby rękę defensora za zagranie do ukarania.

Na koniec, na korzyść Atlético Madryt przy wyniku 0:0 i wielkich trudnościach z Sociedadem podyktowano następującego karnego:

W Chiringuito eksperci podzielili się 2:2 w kwestii prawidłowego podyktowania jedenastki. Po meczu bramkarz Sociedadu przekazał, iż arbiter na boisku powiedział mu, że jest to rzut karny, bo obrońca rozstawił szeroko ręce i nawet pomimo rykoszetu od kolana, nie podjął wyraźnej próby zagrania piłki, co ma mieć teraz znaczenie przy tego typu akcjach.

REKLAMA
REKLAMA

Juan Ignacio Garcia-Ochoa z Marki po konferencji prasowej podsumował słowa Mourinho w następujący sposób:

Pytanie Mou było skierowane przede wszystkim do prasy, którą w Valdebebas oskarża się czasami o unikanie zajmowania stanowiska w sprawie kontrowersyjnych sytuacji, a następnie do Barcelony i Atlético, uwikłanych w najbardziej wątpliwe pod względem sędziowskim akcje tego weekendu. Drużyna Blaugrany za sprawą rzutu karnego po upadku Lamine’a, a zespół Rojiblancos – przez zagranie ręką w polu karnym, które doprowadziło do gola na 0:1 na Anoecie. Sądząc po pytaniu Mou, jest jasne, że wymieniane na WhatsAppie wiadomości między członkami klubu i sztabu szkoleniowego kipiały z oburzenia.

Z kolei Juanfe Sanz z nocnego Chiringuito podał, że trenerzy Realu Madryt uważali, że Królewskim należały się dwa dodatkowe karne w meczu z Rayo i że Barcelonie nie należał się karny na Yamalu. Królewscy uważają, że w tej kolejce doszło do kolejnych wyraźnych różnic w sędziowaniu na niekorzyść Realu i Mourinho chciał o tym porozmawiać, ale nie otrzymał w tej sprawie żadnego pytania.

José Luis Sánchez z Chiringuito dodał, że poza karnym należy mieć też pretensje w sprawie gola Barcelony na 1:0, gdzie zdaniem dziennikarza doszło do spalonego Raphinhi absorbującego bramkarza rywali przy strzale Esparta.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (5)

REKLAMA