REKLAMA
REKLAMA

Bartra: Manipulowanie zdjęciami, by wywierać presję na sędziów, to poważna sprawa

Marc Bartra zdobył dwie bramki w wygranym meczu Betisu z Lille na inaugurację Ligi Mistrzów. W strefie mieszanej opowiedział o swojej formie i jednym z najpiękniejszych wieczorów w karierze. Odniósł się też do kontrowersji wokół zdjęć z ligowego spotkania z Realem Madryt.

REKLAMA
REKLAMA
Bartra: Manipulowanie zdjęciami, by wywierać presję na sędziów, to poważna sprawa
Marc Bartra. (fot. Getty Images)

Byłeś jednym z głównych bohaterów tego spotkania. Strzeliłeś dwa gole, aż zaczęliśmy sprawdzać statystyki, bo nie pamiętaliśmy, kiedy ostatnio ci się to udało. Poprzednio było to w lidze. Chyba jesteś bardzo zadowolony, zwłaszcza że tak ważne było rozpoczęcie Ligi Mistrzów od zwycięstwa?
Tak, bez wątpienia to jeden z najpiękniejszych wieczorów w mojej karierze. Ze względu na wszystko, co się wydarzyło: piszemy z Betisem historię, znów gramy w Lidze Mistrzów, odwróciliśmy losy spotkania, a ja strzeliłem dwa gole. Jestem bardzo, bardzo szczęśliwy. Cieszę się ze względu na drużynę, szczęście kibiców Betisu, moje dzieci i siebie samego. Nigdy nie zapomnę tego wieczoru.

REKLAMA
REKLAMA

Świetny okres przeżywasz też indywidualnie. Ostatnio wszedłeś na boisko, wybiłeś piłkę z linii bramkowej i Betis wygrał, a teraz strzeliłeś dwa gole. Jesteś w życiowej formie?
Tak. Czuję się spełniony, mam mnóstwo pewności siebie i wiary w to, co robię. Mam w sobie spokój i poczucie, że jestem we właściwym miejscu, z właściwymi kolegami u boku. Fizycznie czuję się nawet lepiej niż wtedy, gdy miałem 30 lat. Stoi za tym mnóstwo pracy, która teraz przynosi efekty. Naprawdę dziękuję za to Bogu.

Widziałeś zdjęcia opublikowane przez Komitet Techniczny Arbitrów, na których widać, że nie nadeptujesz na linię? Wcześniej pojawiły się przecież nagrania i zdjęcia, na których ją nadeptujesz. Jak to wytłumaczyć, Marc?
Uważam, że manipulowanie zdjęciami po to, by wywierać presję na sędziów, to bardzo poważna sprawa. Dobrze, że jest tyle kamer i że opublikowano zdjęcie, bo byłem absolutnie pewien, że nie nadepnąłem na linię. Idealnie wyczułem moment i postawiłem stopę tuż przy niej. Oglądałem to w domu, ale byłem spokojny, bo mówiłem sobie: „Jeśli pokażą właściwe ujęcie, będzie widać, że nie nadeptuję na linię”. Nie miałem co do tego żadnych wątpliwości. Miałem to przećwiczone i pamiętałem o tym na boisku. Wiedziałem, że z mojej strony nie było przewinienia.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (5)

REKLAMA