Opowiedz nam, jak zaczynają się przygotowania do meczu z Interem Mediolan. Jak wyglądają te pierwsze kroki w Valdebebas, te pierwsze treningi?
Zawsze gdy nadchodzi Liga Mistrzów, jest to coś innego. Jesteśmy przygotowani na ten mecz. To będzie pierwsze spotkanie, ale od razu z wielką drużyną. Musimy dobrze przygotować się mentalnie i technicznie, ponieważ rywal postawi nam wysokie wymagania. Trener już przekazuje nam informacje o sytuacjach, które będą się zdarzać podczas meczu i myślę, że musimy się na tym skupić, bo to jest najważniejsze.
Vini, jeśli powiem ci: „Vini, zaczyna się Liga Mistrzów”, to z czym ci się to kojarzy? Co czujesz?
Z nadzieją, że przyjdzie 16. Puchar Europy. Jesteśmy na to przygotowani. To nasze rozgrywki, a od dwóch lat nie radzimy sobie w nich dobrze. Naszym pierwszym celem jest znalezienie się w najlepszej ósemce, ale zawsze podchodzimy do Ligi Mistrzów z pewnością siebie i ekscytacją.
Oglądają nas teraz miliony madridistas na całym świecie. Jak wyjaśniłbyś im wszystkim, jak wygląda dzień przed meczem Ligi Mistrzów, tak ważnym spotkaniem w życiu Viniego? Jak wstajesz rano, co robisz w domu, jak przygotowujesz się w Valdebebas? Do tego praca po powrocie do domu i odpoczynek, który, jak sobie wyobrażam, też jest niezwykle ważny.
Myślę, że pracujemy tak samo jak w inne dni, ale oczywiście towarzyszy temu inne napięcie przed tymi ważnymi meczami, w których gramy o wszystko. Kibice są gotowi i chcą, żebyśmy zawsze wygrywali Ligę Mistrzów. Obyśmy mogli przygotować się bardzo dobrze, tak jak przygotowywaliśmy się do ostatnich spotkań. Myślę, że dobrze zaczęliśmy sezon, mimo ostatniego meczu, który przegraliśmy. Graliśmy jednak dobrze, stworzyliśmy wiele okazji i to jest najważniejsze. Musimy skupić się na wyniesieniu Realu Madryt na sam szczyt, bo zawsze tego chcemy.
A twoja droga w historii Ligi Mistrzów, w historii Realu Madryt, to 82 mecze, 2 tytuły, 2 gole w 2 rozegranych finałach. Aż tyle. Do tego 32 asysty i 34 bramki. Przygotowałem dla ciebie tę pierwszą, chcę ci ją pokazać. To gol przeciwko Brugge z 11 grudnia 2019 roku. Co zostało z tamtego Viníciusa z numerem 25 na plecach w zawodniku, który dziś jest jednym z kapitanów Realu Madryt, ma 2 tytuły, 2 gole w finałach i błyszczy w całej Europie?
Możliwość gry w Lidze Mistrzów i strzelenia pierwszego gola była marzeniem. Nie wyobrażałem sobie, że zdobędę tyle bramek i będę grał tutaj tak długo. Bycie jednym z kapitanów najważniejszego klubu na świecie w wieku zaledwie 26 lat jest czymś bardzo ważnym dla mnie i mojej rodziny. Pochodzę z bardzo biednego miejsca w Brazylii i dotarłem aż tutaj. Chcę dalej tworzyć historię, bo gra tutaj jest spełnieniem marzeń, a możliwość codziennego przebywania z zawodnikami, z którymi zawsze marzyłem grać, to szansa, którą nie każdy może dostać. Oby przyszły kolejne gole i kolejne triumfy w Lidze Mistrzów dla naszych kibiców. Myślę, że we wtorek będziemy gotowi i na pewno nasza więź z Bernabéu będzie magiczna, jak zawsze.
Mówiłeś o tym, czym jest Real Madryt, o zdobyciu bramki. Jak wspominasz tamten moment? Kto był pierwszą osobą, o której pomyślałeś po tym golu?
Myślę, że cała moja rodzina, ponieważ było to coś, o czym zawsze marzyłem. W tamtym okresie strzelałem mniej goli, więc każda bramka była kolejnym krokiem naprzód w mojej karierze. Myślę, że to zdjęcie i ten gol pomogły mi dotrzeć do miejsca, w którym jestem dzisiaj.
Wspominaliśmy wcześniej o 34 golach, które strzeliłeś dla Realu Madryt w Lidze Mistrzów. Podam ci komputer, bo obejrzysz pięć bramek i chcę, żebyś uszeregował je od 1. do 5. miejsca. Ta zabawa ma jednak pewien haczyk: wśród tych pięciu goli nie ma dwóch z finałów, bo rozumiem, Vini, że te trafienia przeciwko Liverpoolowi i Borussii są najważniejsze.
Tak, one są najważniejsze.
Zanim obejrzysz pozostałą piątkę, powiedz, jak wspominasz tamte gole.
Te z finałów? To coś, czego nigdy sobie nie wyobrażałem, ale móc strzelić gola i poprowadzić Real Madryt do tytułu… Myślę, że to były bez wątpienia dwie najważniejsze bramki w moim życiu. Dwa gole, których zdobycie dało mi najwięcej szczęścia, ponieważ to coś, co zapisuje się w historii. Pierwszy gol zawsze jest ważny, ale wielu zawodników zdobywa swoje pierwsze bramki, a niewielu strzela w finałach. Wystąpić w dwóch finałach w największym klubie na świecie to coś, czego ludzie nie zapomną. Ja też nie. Oby było tego jeszcze dużo więcej.
Zaczynajmy. Obejrzymy te pięć goli i przy każdym musisz powiedzieć, czy przyznajesz mu pierwsze, drugie, trzecie, czwarte czy piąte miejsce.
Ten przeciwko Benfice może być jednym z najładniejszych, ale myślę, że umieszczę go na 2. miejscu.
Gol z tego sezonu przeciwko Benfice na drugim miejscu. Teraz Borussia. Jedna z trzech bramek z hat-tricka na Bernabéu.
Tutaj też strzeliłem pięknego gola. Ten na 3. miejscu. A ten przeciwko City na 1. Myślę, że jest najładniejszy.
Co było najtrudniejsze przy tym golu?
Musiałem przebiec bardzo długi odcinek, od środka boiska. To był też bardzo trudny mecz. Do tego przeciwko Manchesterowi City, z którym ciągle gramy. Myślę, że to najładniejszy gol.
To jeden z twoich pierwszych goli w Lidze Mistrzów, przeciwko Szachtarowi.
Ten też jest piękny. Ten na 4. miejscu. Piękna bramka. Ją też było trudniej zdobyć.
Jak szybko musi ci wtedy pracować głowa, żeby wykonać tyle dryblingów na tak małej przestrzeni i w tak krótkim czasie?
Nie pracuje, po prostu to robisz. Nie myślisz [śmiech]. Jeśli myślisz, nie możesz strzelić takiego gola.
A ten przeciwko Liverpoolowi. Zwycięstwo 5:2 z Liverpoolem.
To naprawdę piękne gole. Może mógłbym zamienić niektóre miejscami, ale myślę, że zostanę przy tej kolejności. Piękne bramki i dobre wspomnienia.
Oglądając te gole, wszyscy myślimy o Lidze Mistrzów i o tym, że we wtorek na Bernabéu przyjeżdża Inter. Co będzie najtrudniejsze w tym meczu? Jak gra się przeciwko Interowi Mediolan?
Inter jest bardzo silny fizycznie i broni piątką obrońców. To zwykle sprawia nam trudności. Trener ma jednak już swój plan na ten mecz, przekaże go nam i dobrze się przygotujemy. Mamy też kilka osłabień. Camavinga, Arda i Bernardo nie mogą zagrać. To utrudnia nam zadanie. Jednak wszyscy zawodnicy, których mamy do dyspozycji, wyjdą na boisko z pełną mocą i dadzą z siebie wszystko. Obyśmy mogli poczuć tę wspaniałą więź, którą zawsze mamy z naszymi kibicami. Oby w takich meczach grali razem z nami, żebyśmy mogli rozegrać świetne spotkanie i dobrze rozpocząć sezon Ligi Mistrzów. Myślę, że ten sezon będzie inny niż dwa ostatnie i że ją wygramy.
Dobrze, Vini, zanim skończymy: obejrzeliśmy już pięć goli, a teraz chciałbym zaproponować ci jeszcze jedną zabawę. Szybkie pytania, krótkie odpowiedzi. Zaczynamy? Gotowy na pierwsze?
Dobrze, zaczynajmy.
Jakie słowo określa dla ciebie Ligę Mistrzów?
Magiczna.
Dźwięk, który przyprawia cię o gęsią skórkę?
Hymn Realu Madryt.
Potrafiłbyś zaśpiewać kawałek, krótki fragment?
[śpiewa] Historia que tú hiciste / Historia, którą stworzyłeś
Historia por hacer / Historia do stworzenia
Porque nadie resiste / Bo nikt nie opiera się
Tus ganas de vencer / Twojej chęci zwyciężania.
Dobrze, prawda? Poszło mi dobrze, co?
Często widać cię, gdy drużyna wychodzi na boisko.
Zawsze śpiewam, zawsze. Z Realem Madryt aż do śmierci.
W którym roku zadebiutowałeś w Lidze Mistrzów?
W 2018.
Bardzo dobrze. Twój najlepszy wieczór na Bernabéu?
Przeciwko Bayernowi [w półfinale w 2024 roku].
90. minuta, remis na Bernabéu. Przed wami doliczony czas gry. O czym myślisz?
O golu Rodrygo przeciwko City.
Niesamowite, prawda? Jak to wspominasz?
To był magiczny moment. Dobrze zagraliśmy w obu spotkaniach, ale przeciwko Manchesterowi City zawsze gra się bardzo trudno. Możliwość zwycięstwa po strzeleniu dwóch goli w 3-4 minuty była czymś magicznym. To był gol, który zaprowadził nas do finału.
Ostatnie pytanie będzie już o kibiców, o madridismo, o Bernabéu. Jak wygląda wieczór Ligi Mistrzów na Bernabéu? Jacy są kibice? Co przechodzi ci przez głowę? Jak odbierasz te okrzyki, wsparcie ludzi? Jakie znaczenie ma madridismo w takim dniu jak wtorek?
To inne dni i inne mecze, podczas których kibice też są inni. Sprawiają, że czujesz się, jakbyś był na najlepszym stadionie na świecie, z najlepszą drużyną i najlepszymi kibicami. Myślę, że dzięki nim czujemy się ważniejsi, a podczas tych meczów na Bernabéu czujemy się też lepszymi zawodnikami. Myślę, że to dzięki nim możemy tworzyć magiczne wieczory. Jak zawsze robimy to razem.
Vini, bardzo dziękuję i do boju!
Na nich!
Komentarze (13)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.