REKLAMA
REKLAMA

Real może atakować z powietrza

Z czterema zawodnikami w kadrze mającymi więcej niż 190 centymetrów wzrostu Real powinien dążyć do jak najczęstszego wykorzystywania stałych fragmentów gry. Mourinho chce, by Los Blancos znów byli groźni w powietrzu, bo nie pokazywali tego w ostatnich sezonach.

REKLAMA
REKLAMA
Real może atakować z powietrza
Carlos Espi. (fot. Getty Images)

Joel Guerrero z dziennika AS stwierdza, że Real musi poprawić się w kilku aspektach. Jednym z nich są stałe fragmenty gry. W kadrze Królewskich jest obecnie czterech zawodników mających ponad 190 centymetrów wzrostu (Rüdiger, Huijsen, Konaté i Espí), a jest jeszcze pięciu innych, którzy mają przynajmniej 186 centymetrów (Huijsen, Konaté, Tchouaméni, Dumfries i Bellingham). Wobec tego Mourinho pracuje nad tym, aby drużyna wykorzystywała wrzutki ze stojącej piłki, które mogą okazać się dla niej kluczowe.

W ostatnich sezonach liczba bramek Los Blancos po stałych fragmentach gry spadła. W kampanii 2023/24 Real uzbierał ich 15 w samej lidze, a sezon później liczba ta spadła do 13. Z kolei w ostatniej kampanii zespół miał ich zaledwie 11.

AS przypomina, że w rozkręcającym się sezonie Real już raz zaskoczył rywali po stałym fragmencie. Jude Bellingham po wrzutce otworzył wynik z Espanyolem. Po tej bramce Mourinho podbiegł do Roberto Merelli, głównego analityka pierwszego zespołu, aby mu pogratulować. Trener Realu zaprosił go do swojego sztabu w 2022 roku, tuż przed rozpoczęciem swojego drugiego sezonu w Romie. Od tego czasu Merella towarzyszył mu w każdej kolejnej drużynie.

REKLAMA
REKLAMA

Real trafiał głową także w sparingach. Mario Rivas z Ferencvárosem, a Espí wykorzystał swoje 194 cm wzrostu przeciwko Schalke. W meczu z niemieckim zespołem Huijsen również pokazał swoje umiejętności gry w powietrzu, strzelając gola z rzutu rożnego po wrzutce Ardy Gülera. Jude Bellingham także pomógł zdobyć zespołowi bramkę w spotkaniu z Málagą. Po jego strzale głową piłkę do własnej siatki skierował ostatecznie Herrero.

AS zauważa, iż w meczu z Betisem, mimo że Real Madryt nie zdołał zdobyć gola, najgroźniejsze okazje miał właśnie po strzałach głową. Choćby Huijsena, którego uderzenie świetnie wybronił Valles. Espí, w ostatniej groźnej akcji meczu, trafił głową w poprzeczkę. Jego strzał mógł dać remis Królewskim.

W Valdebebas wiedzą, że przy takim średnim wzroście zespołu, pojedynki powietrzne odegrają kluczową rolę w tym sezonie. Dlatego Mourinho i jego sztab szkoleniowy ciężko pracują nad poprawą zachowań Los Blancos po wrzutkach i już widać tego efekty.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (2)

REKLAMA