„Spokojnie, musi iść krok po kroku”, tymi słowami José Mourinho niedawno apelował o cierpliwość wobec Yana Diomandé. Najdroższy transfer w historii Realu Madryt na razie pokazał jedynie przebłyski swoich możliwości, ale w klubie wierzą, że w niedługim czasie może stać się jednym z punktów odniesienia w ofensywie zespołu. Potrzebuje okresu adaptacji, jednak zdaniem Rubéna Rodrígueza z El Confidencial ma wszystko, by wkrótce rozwinąć skrzydła.
Mourinho jest przekonany, że reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej będzie zawodnikiem robiącym różnicę. Real przeprowadził udane letnie okienko, wzmacniając defensywę, ale sprowadzając również do ataku Bernardo Silvę, Carlosa Espíego oraz właśnie Diomandé. Każdy z nich ma odegrać swoją rolę w walce o trofea, jednak 19-letni skrzydłowy jest postrzegany jako piłkarz wyjątkowy.
Diomandé już teraz uchodzi za jednego z najbardziej utalentowanych młodych zawodników w europejskim futbolu. W poprzednim sezonie w RB Lipsk zdobył 13 bramek i zanotował 9 asyst w 36 spotkaniach. Jego występy przyciągnęły uwagę największych klubów, a Real Madryt bez większego rozgłosu rozpoczął negocjacje i doprowadził do transferu. Kibice wiążą z nim ogromne nadzieje i chociaż zawodnik nie przebił się jeszcze do podstawowej jedenastki, zaczyna prezentować pojedyncze zagrania pokazujące jego możliwości.
„Zagrał we wszystkich trzech meczach: 26, 6 i 25 minut. Pracuje dobrze i bardzo dużo, jest pokorny, chce się uczyć i pracować. Słucha mnie i kolegów z drużyny. Będzie się rozwijał”, mówił Mourinho po spotkaniu z Málagą.
Portugalczyk ma wobec niego duże oczekiwania. Diomandé potrafi wykonywać z piłką zagrania charakterystyczne dla zawodników najwyższej klasy. Swobodnie posługuje się obiema nogami, przy przyjęciu często korzysta z nogi dalszej od przeciwnika, jest niezwykle dynamiczny w dryblingu i potrafi efektownie mijać rywali. Dzięki temu może rozpoczynać akcje z różnych sektorów boiska, co zdecydowanie utrudnia jego krycie. Dysponuje również bardzo dobrym uderzeniem, którego nie zdążył jeszcze pokazać w Realu Madryt. Potrzebuje przede wszystkim minut i zaufania.
Zdaniem El Confidencial prędzej czy później nadejdzie spotkanie, w którym Diomandé „eksploduje” i pokaże pełnię swoich możliwości. Może występować na obu skrzydłach, choć najlepiej czuje się po lewej stronie. To również ważna informacja dla Viníciusa, ponieważ Brazylijczyk po raz pierwszy od dłuższego czasu ma tam prawdziwą konkurencję. Musi więc prezentować swoją najlepszą wersję, jeśli nie chce dawać trenerowi powodów do wątpliwości.
W poprzednich sezonach wielokrotnie podkreślano, że Vinícius potrafi być niezwykle groźny w ofensywie, ale jednocześnie dawał drużynie zdecydowanie mniej podczas gry bez piłki. Początek obecnych rozgrywek ma jednak przynosić zmianę. Brazylijczyk częściej pressuje, mocniej angażuje się w obronę, pomaga przy wyprowadzaniu piłki i daje kolegom więcej możliwości do rozegrania. W ostatniej tercji boiska również stał się bardziej zespołowy. Nie koncentruje się już tak bardzo na samodzielnym zdobywaniu bramek i częściej szuka współpracy z partnerami.
Vinícius nie osiągnął jeszcze optymalnej dyspozycji fizycznej, ale jego większe zaangażowanie jest już widoczne. Kiedy wróci do najlepszej formy, ma ponownie stać się jednym z najgroźniejszych piłkarzy zespołu. Real może być przy tym spokojniejszy, bo za jego plecami znajduje się Diomandé, zawodnik o podobnym profilu i ogromnym potencjale.
Rubén Rodríguez określa 19-latka jednym z asów w rękawie Mourinho. Diomandé może w najbliższych miesiącach odmienić ofensywę Realu Madryt, a przy okazji sprawić, że Vinícius będzie musiał każdego dnia walczyć o swoje miejsce i pokazywać swoją najlepszą wersję.
Komentarze (8)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.