REKLAMA
REKLAMA

Mourinho: Asencio? Wszyscy popełniamy błędy, kiedy jednak te błędy się kumulują, to już jest coś innego

José Mourinho pojawił się dzisiaj na konferencji prasowej przed jutrzejszym spotkaniem z Betisem w La Lidze. Przedstawiamy najważniejsze wypowiedzi trenera Realu Madryt z tego spotkania z dziennikarzami w Valdebebas. Pełny zapis pojawi się na portalu w ciągu dwóch godzin.

REKLAMA
REKLAMA
Mourinho: Asencio? Wszyscy popełniamy błędy, kiedy jednak te błędy się kumulują, to już jest coś innego
José Mourinho podczas dzisiejszej konferencji prasowej w Valdebebas. (fot. RealMadridTV)

– To musi być wielki mecz z naszej strony. Inaczej nie wygramy. Betis jest bardzo dobrym zespołem, a jeśli spojrzymy na ostatnie wyniki Realu Madryt na jego stadionie, widać, jak trudno jest tam zwyciężyć. Żeby tego dokonać, musimy zagrać na naszym najwyższym poziomie. Nie ma innej drogi.

REKLAMA
REKLAMA

– Koniec reprezentacyjnej kariery Messiego? Mówienie o Messim jest skomplikowane. Niewiele więcej da się już powiedzieć. Nie ma też słów, które potrafiłyby opisać jego jakość jako piłkarza. Przyjechał na ten mundial w wieku 38 czy 39 lat i zobaczyliśmy to, co zobaczyliśmy. To jeden z tych zawodników, za którymi będzie się tęsknić. Będziemy musieli obejrzeć jakiś mecz MLS, choć nie jest to coś, co szczególnie lubię, żeby wykorzystać te ostatnie lata jego kariery. Bo to właśnie jeden z tych piłkarzy, o których mówiłem na jednej z poprzednich konferencji, za którymi tęsknisz zawsze. I Messi jest jednym z takich zawodników naszej generacji.

– Wychowankowie? Wielu z nich od czasu do czasu ze mną pracuje, ale nawet tym, którzy nie przychodzą do pierwszej drużyny, poświęcamy dużo uwagi. W ostatnich latach wykonano z nimi świetną pracę, a efektem jest to, że niektórzy awansowali do pierwszego zespołu, jak Thiago, oraz te wszystkie miliony, które Real Madryt zarobił na transferach, które w praktyce nie są do końca definitywnymi sprzedażami, bo klub odzyskuje tych zawodników, kiedy tylko chce. Wraz z rozwojem sezonu, przy zawieszeniach, kontuzjach i innych sytuacjach, okazje zawsze będą się pojawiać. Znam ich coraz lepiej i mamy codzienny kontakt z Manu oraz La Fábricą. Wszystkie dzieciaki mogą mieć nadzieję… Nie wezmę oczywiście wszystkich, ale każdy może żyć z przekonaniem, że ma szansę dostać się do pierwszego zespołu.

REKLAMA
REKLAMA

– Sergio Martínez? Jutro będzie na ławce. I już na tej podstawie można mniej więcej zobaczyć, jaki mamy wobec niego plan. Trenował z pierwszym zespołem dopiero przez kilka dni, ale klub go sprowadził, choć wiedział, że nie trafi od razu bezpośrednio do pierwszej drużyny. Przeanalizowaliśmy go i zobaczyliśmy, że to chłopak z potencjałem. Ma już za sobą niewielkie doświadczenie w Segunda i w Primera. Ma potencjał, ale musi pracować. Tutaj poziom intensywności jest inny. Ale jest z nami. Jutro będą na ławce on, Rivas, Cestero… Zobaczymy, czy zagra. Sam fakt, że tam będzie, to już krok naprzód.

– Julián? Jeśli chodzi o tę sytuację, nie ma nikogo, kto znałby ją lepiej niż Simeone. I nie wydaje mi się, żebym miał w tej sprawie absolutnie cokolwiek do powiedzenia. Zwykle powtarzam tylko, że kiedy zawodnik nie jest zadowolony, to gdy nadchodzi 1 września, musi już być zadowolony albo nie gra. Mam wrażenie, że od wczoraj i przynajmniej do końca sezonu będzie ważnym zawodnikiem dla swojego klubu.

– Asencio? Rozmawiałem z nim, kiedy tutaj przyszedłem. Zrobiłem to w związku z pewnymi rzeczami z przeszłości. Od tamtej pory już więcej o tym nie rozmawiam. Nie odnoszę się też więcej do sytuacji spoza Valdebebas. Bo tutaj, w środku, jest prawdziwym profesjonalistą. Kiedy był zdrowy, nikt nie trenował więcej i lepiej od niego. Teraz, kiedy jest kontuzjowany, przychodzi pierwszy i wychodzi ostatni. Jego zaangażowanie jest ekstremalne. Ale zawodnikiem Realu Madryt jest się przez 24 godziny na dobę. To, co robisz poza klubem, może zaszkodzić twojej reputacji i reputacji klubu. Nie jestem zadowolony. Ale cóż, wszyscy popełniamy błędy. Kiedy jednak te błędy się kumulują, to już jest coś innego.

REKLAMA
REKLAMA

– Rotacje w środku pola przed Ligą Mistrzów? Porozmawiamy o tym po meczu. Ale do tego czasu pozwólcie mi pozostać optymistą i cieszyć się tym momentem. Skupmy się na Betisie i zapomnijmy na razie o tej historii.

– Asencio? Klub wszczął postępowanie dyscyplinarne, a ja jako trener, dopóki ono trwa, patrzę na niego jak na zawodnika Realu Madryt. To pozwala mi trzymać się z dala od problemu, o którym pan wspomniał. Dla mnie jest zawodnikiem Realu Madryt.

– Ceballos? Rozmawialiśmy przez telefon trzy minuty. Powiedziałem mu, że na niego nie liczę. Wielu zawodników w takiej sytuacji trzyma się swoich kontraktów, ale on zrozumiał sytuację i powiedział, że woli zostać wolnym zawodnikiem i sam zdecydować o swojej przyszłości. Doszliśmy do porozumienia, rozwiązaliśmy kontrakt i Ceballos został wolnym zawodnikiem, który mógł sam wybrać swój kolejny klub.

– Liga dwóch drużyn? Myślę, że Atlético również będzie w tej walce i nawet jeśli publicznie tego nie mówią, sami czują, że mogą. Sposób, w jaki przeprowadzili transfery, daje poczucie wewnętrznej stabilności. Utrzymali trenera, sposób organizacji i pracy, a to daje więcej siły niż ciągłe zmiany. Dla mnie oni również są kandydatem. Później są zespoły, które będą walczyć o miejsca w Lidze Mistrzów, Betis, Real Sociedad… To mocne drużyny. Jutro zobaczymy, jak mocny jest Betis. Baskowie są niezwykle trudni. Dla mnie to nie jest łatwa liga. Tutaj jest jednak nieustanna presja, żeby zawsze wygrywać. We Francji czy w Niemczech kandydaci wiedzą, że praktycznie zawsze zostaną mistrzami. Tutaj tak nie jest. A taka presja niesie ze sobą poważne ryzyko.

REKLAMA
REKLAMA

– Pellegrini? Nigdy niczego nie wypominam, bo nie możemy cofnąć czasu. Ale oczywiście w przeszłości zdarzały się słowa, które człowiek wypowiada, a później czuje się jak idiota. Czujesz, że się pomyliłeś. Dlatego niczego nie wypominam. Sam powiedziałem kiedyś pod jego adresem coś bardzo głupiego. Później... i na pewno będzie się śmiał, jeśli mnie teraz słucha, dobrze za to zapłaciłem. Bo mistrzostwo, które zdobył z Manchesterem City, podarowałem mu ja. Gdyby Liverpool zremisował z Chelsea na dwie kolejki przed końcem, zostałby mistrzem. Więc dobrze za to zapłaciłem. Później zachował się wobec mnie jak wielki dżentelmen. Był sparing Betis – Roma, w którym Roma, w dużej mierze przez sędziego, który głęboko kochał Betis, została na boisku w siedmiu. A on powiedział: „Nie będziemy ich dobijać, zostawmy wynik taki, jaki jest”, chyba było wtedy 3:1. Mogli strzelić nam osiem. To świetny trener i wzór jako człowiek. Bardzo go lubię. Jutro uścisk przed meczem, po meczu też... i gramy.

– Czy rozmawiałem z byłymi trenerami Realu o drużynie? Z Xabim nie. Z Álvaro tak. Ale to nie od niego dostałem informacje. Byłemu trenerowi nie jest łatwo rozmawiać o swojej poprzedniej sytuacji.

REKLAMA
REKLAMA

– Modrić? Bardzo go chcieliśmy, ale negocjacje z Levym były niemal niemożliwe. Kiedy byliśmy w Stanach Zjednoczonych, cały czas czekaliśmy na jego transfer. Jednego dnia był już praktycznie naszym zawodnikiem, następnego nie, później znowu tak i znowu nie… Real Madryt był już bliski powiedzenia: „To niemożliwe”, ale sam zawodnik chciał tutaj trafić. Mógł grać jako „szóstka”, „ósemka” albo „dziesiątka”. Był dla nas idealny. Przez kilka miesięcy wy mnie zabijaliście. Ale później… zamknął wszystkim usta

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (29)

REKLAMA