REKLAMA
REKLAMA

„Asencio wydaje się niczego nie rozumieć i najwyraźniej nikt też nie potrafił mu tego wytłumaczyć”

Raúl Varela w programie La Tribu w Radio MARCA odniósł się do sytuacji Raúla Asencio. Dziennikarz bardzo krytycznie ocenił ostatnie pozaboiskowe problemy wychowanka Realu Madryt. Przedstawiamy jego wypowiedzi.

REKLAMA
REKLAMA
„Asencio wydaje się niczego nie rozumieć i najwyraźniej nikt też nie potrafił mu tego wytłumaczyć”
Raúl Asencio. (fot. Getty Images)

– Raúl Asencio stał się pierwszym wielkim celem Realu Madryt na ten sezon, niemal ważniejszym niż zdobycie jakiegoś trofeum. Wszystko inne schodzi bowiem na dalszy plan, jeśli stawką jest to, by nie stał się zmarnowanym talentem, swego rodzaju Jackiem Grealishem z kanaryjskim akcentem. Seria pozaboiskowych informacji z udziałem wychowanka sprawia, że całkiem zasadnie zadajemy sobie pytanie: co dzieje się w jego głowie?

– Dzisiaj będzie musiał stawić się w sądzie, by zamknąć sprawę rozpowszechnienia nagrania o treści seksualnej, w której najprawdopodobniej zostanie uniewinniony po tym, jak wcześniej uzyskał przebaczenie od dwóch pokrzywdzonych. Nikt jednak nie odbierze mu już tego, że musiał stanąć przed sędzią, wraz z wynikającymi z tego stratami wizerunkowymi i reputacyjnymi.

REKLAMA
REKLAMA

– Wiadomość, która dociera do nas z jego rodzinnych stron w związku z incydentem drogowym, podczas którego czterokrotnie przekroczył dopuszczalny poziom alkoholu, w nocy i dodatkowo w sytuacji, w której doszło do urazu, również nie pomoże w odpowiedzi na pytanie, czy rzeczywiście nadaje się do gry na najwyższym poziomie. Dzisiaj w futbolowej elicie niemal ważniejsze jest to, co robisz poza boiskiem, niż to, co robisz na murawie. Asencio wydaje się niczego nie rozumieć i najwyraźniej nikt też nie potrafił mu tego wytłumaczyć.

– Trafił do pierwszego zespołu na skutek serii katastrofalnych nieszczęść, ponieważ nawet nie był faworytem trenerów akademii. Joan Martínez czy Jacobo Ramón znajdowali się wyżej w hierarchii następców, ale również musieli trafić na stół medyczny z powodu kontuzji. Dlatego dostał swoją szansę, dlatego zdołał zadomowić się w pierwszej drużynie i dlatego wywalczył sobie wielomilionowe przedłużenie kontraktu. A więc jego zdrowie, o które teraz nie dba, otworzyło mu drzwi, o których marzą tysiące i tysiące piłkarzy. W większości przypadków nawet nie zbliżają się oni do takiej możliwości: zostania profesjonalnym piłkarzem, a w wielu przypadkach podstawowym zawodnikiem samego Realu Madryt.

– Teraz nie pozostaje nic innego, jak dać czasowi działać i pozwolić, żeby emocje opadły. Niech wyleczy swoje problemy fizyczne i jak najszybciej wróci do pracy z grupą pod uważnym okiem José Mourinho, który podczas okresu przygotowawczego nie wydawał się szczególnie na niego stawiać. Konaté, Huijsen, Rüdiger i Militão spychają go na piąte miejsce w hierarchii. Kiedy to wszystko będzie się działo, Asencio musi zdecydować tylko o jednej rzeczy: czy chce grać w piłkę, czy rzeczywiście chce być piłkarzem.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (15)

REKLAMA