REKLAMA
REKLAMA

Mourinho wprowadza debatę ws. Viníciusa na inny poziom

Po meczu z Espanyolem José Mourinho stwierdził, że Vinícius jest ofiarą bullyingu. To mocne i jednocześnie delikatne słowo wprowadza debatę na temat Brazylijczyka na inny poziom.

REKLAMA
REKLAMA
Mourinho wprowadza debatę ws. Viníciusa na inny poziom
Vinícius Júnior i Kylian Mbappé. (fot. Getty Images)

José Mourinho ma dobrą pamięć i dobry refleks. Dobrze wiedział, że wydarzenia z Viníciusem na stadionie Espanyolu szybko wrócą na pomeczowej konferencji prasowej. I że jego odpowiedź równie szybko będzie skonfrontowana z jego słowami z lutego, gdy jako trener Benfiki na temat zachowania Brazylijczyka wypowiadał się w nieco innym tonie, wskazuje MARCA.

REKLAMA
REKLAMA

Kilka miesięcy temu po aferze wokół Gianluki Prestianniego Mourinho sam zadawał na głos pytanie, dlaczego Vinícius nie potrafi celebrować swoich bramek w mniej wybuchowy sposób i dlaczego problemy z nim związane pojawiają się na praktycznie każdym stadionie. „Oczywiście ryzykuję, że cofniecie się o miesiące i wyciągniecie moje słowa, kiedy byłem przeciwnikiem Viniego. Teraz Vinícius jest mój. Z Viníciusem wciąż mamy bullying, czy to od rywali, czy od publiczności”, stwierdził teraz nowy szkoleniowiec Królewskich, który wprowadził tym samym debatę na temat Brazylijczyka na jeszcze wyższy poziom, używając słowa, które ma niezwykle silny impakt społeczny.

Ale to nie jest też nowość. Już wcześniej mocnych słów używał również Carlo Ancelotti, który w 2023 roku po skandalu na Mestalli nie gryzł się w język: „Vinícius jest ofiarą”. Mourinho idzie jednak krok dalej, posiłkując się bardzo delikatnym słowem, które w dzisiejszych czasach jest jednym z głównych powodów do niepokoju w hiszpańskiej sferze pedagogicznej i społecznej.

Mou podtrzymuje, że problem jest oczywisty. Że sam w przerwie meczu musiał porozmawiać ze swoim zawodnikiem, aby go uspokoić i poprosić o to, aby w przypadku ewentualnego zdobycia bramki powstrzymać nadmierną euforię i nie zwracać się w stronę trybun. „Myślę, że to schemat, że to rzecz, która powtarza się od przeciwnika do przeciwnika, przeciwnika, przeciwnika. Ja go uderzę, potem ty go uderzysz, potem ja, potem ty. Jeśli ja dostanę żółtą, ty go uderzysz. Schodzę z żółtą, wchodzi ktoś bez żółtej i też go uderza. To jest dla niego frustrujące”, narzekał po meczu Portugalczyk. W tle kopnięcie Viníciusa w plecy przez Álexa Calatravę już w pierwszych minutach spotkania, co było tylko wstępem do dalszych wydarzeń.

REKLAMA
REKLAMA

Zarzuty te kategorycznie odrzuca trener Espanyolu, Manolo González. „Jeśli nie możemy go dotknąć… To jest futbol. Nie widziałem żadnego przesadnego wejścia na niego. Dziś przy tylu kamerach nie ma akcji, które nie są karane. Nie wyszliśmy po to, by go szukać czy prowokować. To były zwykłe sytuacje meczowe. Przynajmniej tutaj nie było żadnej prowokacji”, stwierdził galisyjski szkoleniowiec, przypominając jednocześnie jak wyglądał twardy futbol za czasów chociażby Diego Maradony.

Ogólne odrzucenie

Nie do podważenia jest natomiast to, że Vinícius stał się postacią wzbudzającą niechęć na prawie wszystkich stadionach Hiszpanii. To, co wcześniej było jednoznacznymi przypadkami rasizmu, które kończyły się później w sądach, teraz stało się globalnym odrzuceniem gwiazdora Królewskich. Trudno jest znaleźć stadion, który nie przyjąłby Brazylijczyka w zły i wrogi sposób lub na którym nie miałby swoich starć z miejscowymi kibicami.

Mourinho, tak jak wcześniej Ancelotti, zdaje sobie sprawę z tego, że to problem, który może negatywnie wpływać na zespół. Widać to było wczoraj w Barcelonie, gdy mecz poszedł w niebezpiecznym kierunku od momentu, w którym Vini starł się z częścią kibiców na trybunach. Nie jest to odosobniony przypadek, ale jeden z wielu na przestrzeni ostatnich lat.

REKLAMA
REKLAMA

Real Madryt spogląda w kierunku arbitrów

Real Madryt już dawno przedstawił swoje stanowisko – jeśli podczas meczu pojawią się jakiekolwiek przejawy rasizmu wobec jakiegokolwiek zawodnika, to drużyna zejdzie z boiska. Potwierdzali to zarówno prezes, jak i niektórzy piłkarze jak na przykład Aurélien Tchouaméni. Obecna panorama jest jednak nieco inna. Tu nie chodzi już o przypadki rasizmu, ale po prostu o sportowe i społeczne odrzucenie zawodnika, który ma już do siebie przypisaną indywidualną przyśpiewkę „balón de playa” [plażowa piłka jako prześmiewcze odniesienie do braku Złotej Piłki z 2024 roku].

Wobec tego wszystkiego Real Madryt niewiele może zrobić poza tym, aby spróbować przekonać swojego zawodnika do tego, aby nie reagował na te prowokacje i skupił się tylko na grze. Jednocześnie klub jest zdania, że duża w tym rola arbitrów, aby zapobiegać sytuacjom, które mogłyby wyprowadzać Viníciusa z równowagi. Podczas gdy rywale regularnie zarzucają Brazylijczykowi przesadne reakcje lub symulacje, Real Madryt podtrzymuje, że mowa jest tutaj o piłkarzu, który zbiera najwięcej kopniaków i ciosów w całej La Lidze i że kryterium sędziowskie nie jest do tego współmiernie dostosowane.

Wystarczył jeden mecz Realu Madryt, aby przekonać się, że wyjazdy w dalszym ciągu będą dla Viníciusa niezwykle trudnymi przeżyciami. Mourinho broni swojego zawodnika, ale jednocześnie prosi go o zachowanie spokoju. W wieku 26 lat Vini jest jednym z głównych głosów w szatni, jest drugim kapitanem i umiejętność lepszego zarządzania takimi sytuacjami jak ta na RCDE Stadium powinna się pojawić wśród jego kompetencji, podsumowuje MARCA.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (34)

REKLAMA